piątek, 18 maja 2012

Rozdział 18


Rozdział 18 
OCZAMI ZAYN`A : 
Przewracałem telefon w palcach czekając za sceną na koncert ,jednocześnie  oglądając galerie Lily na twitterze. Jak mogłem być takim gówniarzem ? Jak mogłem ją tak ranić ? Teraz jestem inny, wydoroślałem. Od naszej ostatniej rozmowy minęły dwa lata, a ja dalej nie potrafię sobie jej odpuścić.
- Stary, musisz zapomnieć - mruknął Harry i położył mi rękę na ramieniu
- Zapomnieć ?! - oburzył się Niall - Nie da się tak o zapomnieć o osobie, na której Ci zależy
- Nie dziw się teraz. To dzięki Tobie Lily napisała do mnie po waszej rozmowie. Również w imieniu Moniki - wypomniał mi Liam
- Tak , wiem ! Byłem idiotą, ale chcę to naprawić - mruknąłem
Ostatni raz spojrzałem na uśmiech blondynki. Kim byłem w poprzednim życiu? Jakie straszne rzeczy zrobiłem, że teraz podejmuje same złe decyzje i dostaje kopa od życia? Nieraz przepraszałem Niall'a , że przez moją głupotę Monika nie utrzymuje z nim kontaktu. Dlaczego właściwie powiedziałem wtedy Lily,że jej nie kocham? Nie wiem. Po paru głębszych plote głupoty i nie myślę o konsekwencjach. Żałuje tego co się stało. Gdybym tylko mógł cofnąć czas postąpiłbym inaczej. Na własne zawołanie zostałem wyłączony z życia Lily. Nawet nie wiem co robi, z kim się spotyka. Wiem o niej tylko tyle ile przeczytam na twitterze czy Facebooku. Idąc ulicą  przystaje na chwile i rozglądam się ,bo właśnie minąłem dziewczynę z podobnym uśmiechem do jej, z podobnym głosem, sposobem mówienia czy stylem ubierania się.  Szukam jej w tłumie przechodniów, wszędzie jej szukam. Wybieram jej numer i kolejny raz po dwóch sygnałach zostaje odrzucone połączenie. Tak bardzo chciałbym pomóc jej w nas jeszcze uwierzyć. Wszystkie myśli i uczucia ,których nie mam gdzie pomieścić. Nie mogę znieść ich..
OCZAMI LILY :
 - Już jutro ich zobaczymy! –biegała Monika po pokoju i pakowała walizki
- 2 lata ich nie widziałyśmy . W końcu zobaczymy tych wariatów! – mnie też udzielił się humor przyjaciółki.
Rano sprawdziłam walizki i upewniłam się, że wzięłyśmy bilety lotnicze. Kate odwiozła nas na lotnisko, a po dwóch godzinach lotu odebrali nas rodzice Moniki w Polsce. Przyjemne ukucie w sercu, kiedy ponownie stawiasz tu swoją stopę. Przypomina się kilka dobrych lat spędzonych tutaj. Do południa przyjechałam do domu, ogarnęłam się , zapakowałam prezent dla Moniki na jej 18 urodziny  ,które wieczorem idziemy świętować z Jackiem i Piotrkiem . Poszłam porozmawiać z mamą. Konsekwentnie do końca rozmowy omijałam temat Zayn`a. Mówię mamie dużo, jednak nie wszystko. Za oknem panowała ciemność, wciągnęłam na nogi wysokie kozaki i uzbrojona w najcieplejsze ubranie ruszyłam po Monikę. Odzwyczaiłam się od tak mroźnych zim. Na dodatek , jak zawsze, musiałam czekać na przyjaciółkę bo się nie wyrobiła.
- Zimno – rzuciła na przywitanie, a ja wcisnęłam jej do ręki torebkę z jej prezentem – Nie trzeba było.

Przytuliła mnie i sprawdziła prezent. Cyfrowa ramka ze wspólnymi zdjęciami, wisiorek ,kolczyki i bransoletka.
- Zaraz się rozkleję – mruknęła i ponownie mnie przytuliła

- Oj, no już chodź. Chcę w końcu spotkać chłopców .
Czekali na nas tam gdzie zawsze, uśmiech na ich widok od razu zagości na mojej i Moniki twarzy. Minęło kilka dobrych lat odkąd się poznaliśmy, a dalej urządzamy dzikie ryki niczym małe dzieci kiedy się widzimy. Zupełnie jak za pierwszym razem kiedy zostaliśmy rozdzieleni. Pierwsze wspólne wakacje, z których tylko dwa tygodnie spędziliśmy razem, a kiedy się spotkaliśmy nie mogliśmy się nagadać i nacieszyć sobą. To jest prawdziwa przyjaźń, dzielą nas tysiące kilometrów, a możemy na sobie polegać już kolejny rok z rzędu.
- No to teraz podbijamy klub ! – cieszył się Piotrek
- Jak za starych dobrych czasów – stwierdził Jacek i objął mnie ramieniem
Weszliśmy do jednego z naszych ulubionych klubów ,gdzie czekał już Łukasz i Kacper. Chłopcy poszli zamówić coś do picia, a my zajęłyśmy stolik. Monice zaczął dzwonić telefon, wyciągnęła go z torebki i odrzuciła połączenie
- Nic ważnego – mruknęła
- Niall ?
- Przecież powiedziałam, że nic ważnego – powtórzyła – Tak jest lepiej.

Ma racje, tak może i jest lepiej. Lepiej nie oznacza łatwiej, a łatwiej to wcale nie jest bezboleśnie. Najzwyczajniej w świecie chciałabym postawić dwa kubki gorącej herbaty na stoliku w salonie i położyć się na kanapie przy Zayn`ie. Położyć głowę na jego klatce i odpoczywać w jego ramionach rozmawiając o ważnych sprawach i błahych rzeczach. Opowiadać sobie jak spędziliśmy dzień, zapewniać o uczuciu, pożartować i pośmiać się. A kiedy byśmy stwierdzili, że limit słów wykorzystaliśmy, leżeć w ciszy i słuchać bicia jego serca, ulubionej melodii. Mała i zwyczajna rzecz, ale magiczna i dająca radość. Niestety to tylko marzenia, wszystkie szanse przepadły bezpowrotnie. Nawet powoli godzę się z tym. Jednak marzeń nikt nie ma prawa mi zabrać.
- Tańczysz? – z rozmyślań wyrwał mnie Łukasz

- Nie , dzięki. Popilnuje rzeczy - odparłam po chwili kiedy reszta wirowała na parkiecie
- No to zostanę z Tobą - oświadczył zielonooki i usiadł obok mnie - Dalej go kochasz - bardziej stwierdził niż zapytał po chwili ciszy
- Nie , to nie tak. Już wiele czasu minęło, uczucie też
- Nie zawsze uczucie przemija - upierał się Łukasz
- Do czego dążysz ?
- Nie rozumiesz ? - zapytał i przybliżył się do mnie - Mnie nie minęło uczucie do Ciebie wraz z czasem
Zaskoczył mnie. Zaniemówiłam i wpatrywałam się w niego. Łukasz moje milczenie uznał za zgodę i pocałował mnie.
- Co Ty robisz ? - zapytałam oburzona i odepchnęłam go od siebie
- Myślałem , że chciałaś
- Gówno wiesz czego ja chce i co czuje ! - rzuciłam i udałam się do toalety
Kiedy ochłonęłam , wróciłam do pozostałych i świętowaliśmy osiemnastkę Moniki
- Wstawaj już 12 - budził mnie ciepły głos mamy
Pospiesznie zebrałam się z łóżka i wparowałam do łazienki. Jak zawsze ja muszę zaspać. Przed 14 wybiegłam z domu na spotkanie z dziewczynami. Po długiej przerwie spotkałyśmy się i nadrobiłyśmy braki. Jak się okazało Ola znalazła, jak to go nazwała, miłość swojego życia. Miło spędzony tydzień w Polsce minął strasznie szybko. Wróciłyśmy do Dover i oddałyśmy się sprawom szkolnym.
- Jadę do sklepu , chcesz coś ? - rzuciła Monika w majowe południe
- Kup mi coś słodkiego. Jak wrócisz to projekt powinien być skończony - cmoknęłam do niej na pożegnanie i pochyliłam się nad laptopem w celu ostatnich poprawek. Nim się obejrzałam skończyłam projekt , a przyjaciółka wróciła. Zaciągnęłam ją przed laptopa i chciałam pokazać efekt końcowy.
- Chwile ! - krzyknęła jakby ktoś obdzierał ją ze skóry - Coś do jedzenia !
Roześmiałam się , a Monika wparowała do pokoju z paczką chipsów
- To nie trwa godzinę , tylko 13 minut - sprostowałam , a ona wzruszyła ramionami
- Wygramy to ! - krzyknęła kiedy skoczyłyśmy oglądać
- Tak myślisz ?
- No , pewnie ! Tylko wysyłamy projekt i możemy się pakować - mruknęła i przybiła mi piątkę.
Dla pewności pokazałyśmy nasze „dziecko” Kate i wysłałyśmy na konkurs.
- Carter! Patrz co mam! Dwie koperty! – wbiegła do pokoju Monika dwa tygodnie później i wymachiwała mi przed nosem kopertami.
- Nie gadaj – wyszeptałam, a ona pokiwała twierdząco głową
- To z Londynu – rzuciła się na łóżko tuż obok mnie i podała list zaadresowany na moje nazwisko – Na 3 otwieramy. Raz… Dwa.. Trzy..
Rozdarłyśmy kopertę i zaczęłyśmy czytać, po chwili skakałyśmy po pokoju i piszczałyśmy.
- Co się stało ? –wleciała Kate do pokoju
- Dostałyśmy się! Dostałyśmy się ! – poinformowałam ją i razem z Moniką pobiegłyśmy ją przytulić.
- To opuszczacie mnie za pare tygodni?
Zgodnie z Moniką pokiwałyśmy głową. Nie chciałyśmy jej opuszczać, strasznie się do niej przywiązałyśmy, a ona do nas. Powinnam się już nauczyć, że w życiu nie jest nic na stałe. Przekonałam się już o tym kilka dobrych razy . Nie obyło się bez łez przy pożegnaniu. Wsadziłyśmy do auta ostatnie walizki i ruszyłyśmy. Dostałam w ucho od Moniki bo rozpraszałam ją kiedy kierowała. Po półtorej godziny drogi byłyśmy w Londynie. Znalezienie mieszkania, na które zrzucili nam się rodzice, zajęło nam chwile. Wysiadłyśmy i popatrzyłyśmy na nasz dwupiętrowy, średniej wielkości domek jednorodzinny.  Wyjęłam z torebki klucze i potrząsnęłam  nimi. Rozglądnęłyśmy się po okolicy, nasz dom stał pośrodku ciemnego domu z ławeczką w ogrodzie ,a popielatym domem ,gdzie w po ogródku walały się zabawki dla dzieci . Szybko weszłyśmy do domu i rozejrzałyśmy się po jego wnętrzu. Przestronny salon , duża kuchnia z wysepką , łazienka i pokój - na dole , a na górze 4 pokoje i łazienka. Wniosłyśmy walizki, powoli się rozpakowałyśmy i poprzestawiałyśmy meble według własnego uznania. W końcu zmęczone usiadłyśmy na kanapę z kubkiem gorącego kako w ręku.
- Wiesz ... brakuje mi ich - przerwała ciszę Monika - Brakuje mi go
- Mnie też - przyznałam jej rację - Odezwij się do Niall'a
- Odezwij się do Zayn'a
Doskonale wiedziałam co miała na myśli, do tego ton w jaki wypowiedziała te słowa coś mi uświadomił. Minęło tyle czasu , a ja gdzieś w głębi siebie dalej za nim tęsknie i go potrzebuję.
- To nie jest takie łatwe w naszym przypadku - mruknęłam po chwili - Wy możecie to jeszcze naprawić
- Nawet nie wiem czy mu dalej zależy
- Dalej się z nikim nie spotyka - zauważyłam
- Niech zostanie tak jak jest teraz. Ma karierę i chłopców , ja nie jestem potrzebna w jego życiu - ostatnie słowa wypowiedziała ze spływającą po policzku łzą
- Nie mów tak
- Nie mamy z nimi kontaktu i niech tak zostanie. Ułożyli sobie życie bez nas
- A my bez nich nie, taka jest prawda. Pozory mylą - przerwałam jej
- Dokładnie tak - wstała - Do jutra. Dobranoc
- Branoc
- Aa , i pamiętaj - krzyknęła ze schodów - Pierwsza noc w nowym miejscu. Zapamiętaj co Ci się będzie śniło
Uśmiechnęłam się i pokręciłam głową. Chwile posiedziałam w salonie,a później poszłam spać
- Co Ci się śniło? – rzuciła szczęśliwa Monika rano
- Nic szczególnego – mruknęłam lekko zawiedziona
Miałam nadzieję, że przyśni mi się Zayn i cudowne zakończenie całego konfliktu, nie odzywania się do siebie.
- To znaczy? – wypytywała
- Znalazłam pracę w jakimś studio, nic szczególnego. – dziewczyna uśmiechnęła się, chciała się czymś podzielić – A Tobie?

- Już myślałam, że nie zapytasz. – wyszczerzyła się i podała mi herbatę – Chłopcy byli w Londynie i przypadkiem na nich wpadłyśmy. Porozmawiałam z Niall`em i było tak jak kiedyś , nawet lepiej.
- Zobaczymy czy sen będzie proroczy - sprzedałam jej kuksańca w bok, a ona pokazała mi język
Minął tydzień, a my na dobre zadomowiłyśmy się w Londynie. Przeszłyśmy się na uczelnie i zorientowałyśmy się w planie tygodnia oraz dostałyśmy adresy gdzie mamy się zgłosić w calu praktyki. Pod koniec lipca odwiedziłyśmy rodziców, a w sierpniu zwiedziłyśmy najlepsze kluby w mieście. Mijały dni, czas leciał , życie powoli nabierało nowego sensu. Nowe życie, nowy sens , w mieście , w którym on jest często jednak bez niego
- Ciekawa jaka będzie klasa - mruknęła Monika w drodze na uczelnie
- Z pewnością nie taka jak w gimnazjum
Roześmiałyśmy się na wspomnienie gimnazjum , naszego trybu życia wtedy , otaczających nas osób.
- No tak, ale może tu są lepsze domówki. Zobaczymy
Bez zwątpienia ściągałyśmy wzrok wszystkich. Nowe osoby w szkole - zawsze wzbudzają sensacje. W klasie było 12 dziewczyn razem z nami i 14 chłopców. Po rozpoczęciu roku skoczyłyśmy na zakupy, a potem poszukać praktyk. Nie udało nam się w tym samym miejscu. Monika dostała praktyki w gazecie,  a ja w stacji telewizyjnej. W każdy wtorek, czwartek i piątek po szkole pracujemy i w soboty, ewentualnie niedziele.
- Hej! Nowa, za mną – krzyknęła Eva w piątek kiedy od razu weszłam do studia
Pierwszy dzień pracy, lekki stres mnie ogarnął. „Dasz rade , Carter. Zawsze dajesz”
- Pójdź do charakteryzatorni zapytaj się naszych gości czy chcą coś do picia i przypomnij im pytania do programu – pokierowała mnie i podała dwa zestawy pytań.
- Kawy, herbaty, wody , soku? – zaproponowałam i dalej wpatrywałam się w arkusze z pytaniami
- Lily?! – usłyszałam i skierowałam swój wzrok na dwie kobiety.
- Eleanor?! Danielle?! CO Wy tu robicie? – uściskałam dziewczyny
- To raczej , co Ty tutaj robisz? –zagadnęła El
- Długa historia
- Mamy czas – mruknęła Danielle
- Znacie się? – do pokoju wpadła Eva, bo usłyszała piski z korytarza i musiała sprawdzić
- I to jak długo – odpowiedziała mulatka
- Za 15 minut zaczynamy, przygotujcie się – pokierowała przełożona i zawołała mnie na korytarz
- Pogadamy potem – mruknęła Eleanor
- Zdecydowanie – poparła ją Danielle – I Ty dobrze wiesz o czym.

______________________
No to i mamy 18! To już ostatni z serii nudnych rozdziałów! Teraz zaczyna się zabawa i przypały dziewczyn w Londynie. Jak myślicie co będzie dalej?  Dodałam kolejne imaginy na mojego bloga, zapraszam do czytania : http://getoutofmyhead-imaginy.blogspot.com/  .
Jak chcesz być informowana o nowych rozdziałach, napisz to mnie : TWITTER : @proorsus GADU : 41777631 
PS : Ostatnia i chyba najważniejsza sprawa. Co Wy na to : kolejny rozdział jeszcze w ten weekend? Jak chcecie to dobijacie do 16 500 wejść ,a ja (mam nadzieję,że jutro) dodaje Wam kolejny rozdział. No to życzę wszystkim miłego weekendu i mam nadzieję, do napisania już jutro . :)

18 komentarzy:

  1. ooo czad,czad,czad XDD z niecierpliwością czekam na kolejny rozdział i sądzę,że dalej jakoś może dziewczyny pogodzą się z chłopakami =D

    OdpowiedzUsuń
  2. aaaaaaaa *.* zajebiaszcze. :3 czyżbym się domyślała, o czym pogadają.? XD ^.~ lool czekam na kolejny. <33
    Zapraszam do siebie up-all-night-x.blogspot.com :D

    OdpowiedzUsuń
  3. LLN,dodałam komentarz , który się nie dodał , więc dodaję jeszcze jeden.
    Przecież wiesz , że rozdział jest świetny jak każdy inny.
    Igry ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. mateeeer ! uwielbiaaaaaaaaa, ;DDD czekam na nn of kors xd !
    *ten Zayn to chyba nic w głowie nie ma ! zresztą Lily i Monika chyba tez nie! oni nie umieją bez nich żyć !!
    awwww...! chcę mój imagin z Lou ! oczywiście, ale spoko czekam ;))
    @kika1613

    OdpowiedzUsuń
  5. aw aww awww no wreszcie dodałaś fajny rozdział a ja chce żeby lily wrociła do zayna boszz czemu tak mało piszesz ?!?!!?

    OdpowiedzUsuń
  6. Weź, no !!! Następny... Jak najszybciej... Świetny rozdział, super piszesz ;))

    OdpowiedzUsuń
  7. Zajebiste! czekam na nn! <3

    @Dariiafficial

    OdpowiedzUsuń
  8. Zajekurdebisty ! Czekam na nastpęny xx + mam pytanie do cb ale do na gg pogadamy haha :D ~ (...) Magda (...) itd. xd

    OdpowiedzUsuń
  9. Ej no, jutro musi być następny. Nie ma nie. I ogólnie to Malik mnie zaczyna wkurwiać i to tak ostro xD

    OdpowiedzUsuń
  10. Agrrr, za duża poprzeczka! Nie podbijemy, żeby było o 1 tys. więcej wejść, a ja chcę kolejny roooozdział! Proooszę, napisz go jutro, nawet jak nie będzie tyle wejść! <3 xx

    OdpowiedzUsuń
  11. świetny rozdział. Czekam na następny ;** A przy okazji zapraszam do nas. Będziemy wdzięczne za komentarz ;D ;D http://one-dream-one-direction.blogspot.com/
    -Kana ;D

    OdpowiedzUsuń
  12. Jezu! dziś przeczytałam wszystkie rozdziały od 1 do 18 :O <3 opowiadanie jest świetne <3 CHCE NASTĘPNY ROZDZIAŁ (mam nadzieję że Zayn i Niall naprawią swoje błędy) love u ; ** <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Cze bro! <3 :)xx Na początku jak 1 raz czytałam to nie łapałam gdzie one są >.< Ale jak 2 raz przeczytałam, to wszystko ogarnęłam :D Ja takie na początku jakie 2 lata!? O.o A potem taki facepalm i ZAYN TY DEBILU. Chociaż dobrze mu tak. DUPEK. ASSMAN. A Niall nie jest niczemu winny a przez Zayna ma tak z Monika. -.- Biedny mój, powinien coś dla Moniki na gitarze wyszpącić, i zagrać na koncercie czy coś :)xx ach ach. A ja chce ich przypały!!! <3 Bp jeżeli one zachowują się jak ja z moimi bff to O MÓJ BOŻE. hahaha ;d Kocham i chce kolejny! Love ya! @zayline_

    OdpowiedzUsuń
  14. Super rozdział ! mam nadzieję że będzie to 16500 wejść i będzie kolejny rozdział ! uwielbiam tego bloga i tyle ! co tu więcej pisać ! hah @Angelaaa_99

    OdpowiedzUsuń
  15. Super, super, super. <3<3 16.500 Trudne, ale da się zrobić. Mam nadzieję, że uda nam się to szybko zrobić bo już nie mogę się doczekać na kolejny.. ;***

    OdpowiedzUsuń
  16. Extraaa . !! :D
    Kooocham to popwiadanie . ! :D
    Pisz dalej już nie mogę się doczekać . !!
    Mam nadzieję że Lily będzie z Zayn'em a Monika z Niall'em . !!
    Czekam na nn :**
    Agata :** <3

    OdpowiedzUsuń