piątek, 23 marca 2012

Rozdział 9


Rozdział 9
*** W Bradford ***

W końcu na miejscu, podróż w miare krótka ,ale męcząca.  Słońce zaszło, światło latarni padało na samochód, z którego ja , Monika i tata wyciągaliśmy walizki.
-Lily?! – ktoś zawołał za mną i momentalnie się odwróciłam .
Tyle czasu jej nie widziałam! A rok temu się minęłyśmy, bo ona wracała pare dni po moim powrocie do Polski. Wpadłam w ramiona siostrze Zayn`a , a potem poznałam ją z Moniką.
- No, no. Dobrze chłopcy mówili ,że wyładniałaś – skomentowała mulatka
- Lepiej ich nie słuchaj .Co u Ciebie ? – szybko zmieniłam temat,
Tata zaniósł walizki i torby domu , a my w 3 stałyśmy przed domem i plotkowałyśmy. Nadrobiłyśmy szybko tych pare lat,przez które się nie widziałyśmy i zajęłyśmy się teraźniejszością .
- Ty jesteś tą od żarłoka ? -zwróciła się do Moniki dziewczyna .
Monika spaliła buraka i odwróciła wzrok
-Tak ,to ta - odpowiedziałam za przyjaciółkę - Widzę ,że dobrze poinformowana jesteś
- Nawet nie wiesz jak bardzo - uśmiechnęła się tajemniczo i na chwile zamilkła .
Wszystkie 3 siedziałysmy w milczeniu na schodach i błądziłyśmy myślami. Gdzie teraz myślami była Monika? Za jej myśli mogę sobie dać rękę obciąć, tak dobrze ją znam,że wiem o czym mysli , to działa w dwie strony. Ona była teraz gdzies w Londynie, przy Niall`u . Wiązała duże nadzieje z poznaniem go przez przyjazd tutaj. ja tez byłam myslami w Lonydnie, ale przy Zayn`ie, Juz drugi raz kiedy tu przyjeżdżam bierze mi się na przemyslenia i wspomnienia. Gdzie mulatka była myślami? Tego nie odgadne.
- Szkoda ,że nie było mnie tutaj rok temu - zaczęła mulatka - podobno Ty i Zayn byliście świetną parą
- Wiesz, ja już chyba będę sie zwijać do domu , jestem zmęczona podróża - wstałam ze schodów, a dziewczyna złapała mnie za nadgarstek
- Nie uciekaj przed tym tematem .wiem ,że zachował się jak dupek , ale on tego żałuje - no tak,broni siostra brata , broni
-Jakos w tym momencie mało mnie interesuje co on sądzi i czuję - otworzyłam drzwi od domu , mruknęłam jeszcze "Dobranoc" i zamknęłam je za soba
Jak dużo tu się zmieniło od roku. Tata odnowił mieszkanie i zmienił cały wystrój domu. Weszłam do salonu, podeszłam do komody ,która ma zawalona była zdjeciami. Fotografie rodziców, moje, Joe, wszystkich razem i ta jedna fotografia. Wzięłam ramke ze zdjęciem do ręki i przyjrzałam jej. Zdjęcie zrobiliśmy w poprzednie wakacje. 5 chłopców i pośrodku nich ja. Wyglądaliśmy na szczęsliwych , i tacy byliśmy, Pamiętam jak robiliśmy to zdjęcie w ostatni dzień naszego pobytu w Londynu.Odłożyłam je   na miejsce i poszłam do kuchni , gdzie tata robił nam kolacje
-Mam nadzieję ,że spodoba Ci się Twoj pokój - powiedział i podał mi kubek z herbatą
- Pewnie tak, salon jest świetny - pochwaliłam go i akurat do domu wróciła Monika, przyszła do nas do kuchni
-A! Zapomniałbym! - podsunął nam talerz kanapek pod nos - Mam Ci przekazac ,że Joe powiedział ,że Ty albo ktoś mu podziekuję w ciągu tego miesiąca
Tata poszedł do salonu,oglądać mecz.
- o co chodzi Joe ? -zapytała Monika
-Nie mam pojęcia.
Tez mnie to zastanwiało za co i kto ma mu podziękować? Poszłyśmy zając pokoje, weszłyśmy do mojego pokoju. Tata wyremontował go na podobieństwo pokoju w Polsce, na ścianie zawiesił fotografie z tamtegoi roku - z chłopcami. Potem zaprowadziłam Monike do jej pokoju - dawnego pokoju Joe, Pokój bardziej męski ,ale podobał jej się.
-dobra, ja się idę wykąpać, wpadnij potem do mnie jak się ogarniesz - zostawiłam ją samą w pokoju .
-Moge ? - uchyliła Monikja drzwi mojego pokoju po godzinie
- Jasne, wchodź - zobiłam jej miejsce na łóżku
- Co robisz? - zapytała i wzięła ode mnie laptopa
-Własnie przed chwilą skończyłam pisać z Harry`m, a co ?
-Nie nic tak pytam .
-A czekaj chwile. Mialam zadzwonic do Dylan`a .
-No cześć - odezwał się ciepły głos chłopaka po drugiej stronie
-Nie przeszkadzam ? - dopiero teraz spojrzałam na zegarek , dochodziła 23. Szybko ten czas zleciał
-Nie, o co chodzi ? -zapytał zmęczonym głosem
- Nasze spotkanie jutro akutalne? O 13 pod pizzerią ?
-Tak ,bedziemy z chłopakami , nic się nie martw
-Spoko , ja będę z Moniką. do jutra, dobranoc - rozłączyłam się i wróciłam na łóżko
-Słuchaj bo .. - zaczęła Monika - chcę Cię o coś zapytać
-No wal - usmiechnęłam się zachęcająco ale bałam się tego pytania
-Dzisiaj jak sie ..
-Przperaszam - przerwałam jej i wstałam  z łózka po telefon
Na wyświetlaczu pojawił się numer prywatny. Kto może o tej godzinie do mnie dzwonić?
-Halo ? - odebrałam
-Witaj w UK! - krzyknęli chłopcy ,a ja odsunęłam telefon od ucha.
-O cześc. Możecie ciszej ? - zapytałam chłopców.
-Jasne, o co u Ciebie? -zapytał Lou
-Czekajcie dam na głośnik bo Monika jest ze mną w pokoju - włączyłam głośnik .
Niall`owi wydawało się , że " Słyszeliście? z Moniką?!" które wypowiedział podekscytowany nie dotrze do nas. Zapanowała cisza, ja i Monika zaczęłysmy się smiać
-Sorry , Niall. Było słychać - powiedziałam , a chłopcy śmiali sie z nami
- Cześć Monika - powiedział zawstydzony blondyn
-Siema Niall - ona też się wstydziła.
Ponownie zapanowała niezręczna cisza.
-Co tam u was? Opowiadajcie
- Siedzimy sobie w pokoju w 4, od wczoraj jesteśmy w Londynie i zostajemy tu jeszcze przez 1,5 tygodnia - zaczął Liam
-jak to w 4? kto uciekł ? -zapytałam
- No normalnie w 4. Ja , Harry, Liam i Niall - odezwał się Lou
- To gdzie Zayn ? - wtrąciła się Monika
- Znowu się obraził i gada  z siostrą. Nie da się z nim wytrzymać ostatnio . - odpowiedział jej Niall
-Dobra, mniejsza z tym. Macie koncerty w Londynie czy co ? – zmieniłam temat i jestem pewna ,że chłopcy w tym momencie wymienili spojrzenie typu „ dalej jej zależy”
- Lily – zaczął Liam – Nie możesz wiecznie unikać tego tematu
- Ale ja go nie unikam. Było, minęło. Trudno. – próbowałam brzmieć przekonująco
- Z kim rozmawiacie ? – usłyszałam cichy głos ,który dochodził z pokoju naszych rozmówców.
Serce zaczęło mi bić szybciej.
- z Lily i Moniką – powiedział Niall
- Chłopcy, ja zaraz wrócę . – skłamałam ich, zostałam w pokoju, ale nie odzywałam się. Myślami wróciłam rok wstecz. Przypominałam sobie wszystkie wspaniałe chwile i teraz żałuję jak potraktowałam go kiedy napisał. Za często kieruję się emocjami. Monika szturchnęła mnie. Jeszcze troche pogadaliśmy i po północy poszłyśmy z Moniką spać.
- Chciałaś mnie o coś zapytać – przypomniałam jej
- Nie już nic. Już mam odpowiedź na to pytanie
Niech zgadnę ? Upewniła się, że dalej coś do niego czuję , ale jestem tak zmęczona ,że jedyne o czym marzę to pójść spać .
- Jeszcze możemy wszystko naprawić – wyszeptał mi mulat do ucha i objął w pasie .
Zdezorientowana wzięłam do ręki telefon ,który dzwonił.  Usiadłam na łóżku i przez dłuższą chwile zastanawiałam się czy to był tylko  sen czy działo się naprawdę .
- No , w końcu wstałaś. Twój tata zostawił kartkę , że dopiero od jutra ma urlop i ma dla nas niespodziankę  - powiedziała Monika i podała mi kubek z herbatą
- Dzięki . A co Ty taka szczęśliwa od rana ?
-  Niall do mnie dzisiaj zadzwonił i gadaliśmy – powiedziała szczęśliwa
-No, no,no – rzuciłam ją poduszką – I co tam gołąbeczki ?
- Głupia jesteś! To tylko kolega
- No pewnie ,ja tam swoje widzę
- No ja też – rzuciła i skierowała się do drzwi – Ogarniaj się już powoli .
Normalny dzień, spotkałyśmy się z chłopcami, pół dnia spędziliśmy na mieście i przed 19 wróciłyśmy z Moniką do domu .
-Jesteśmy – krzyknęłam na przywitanie
- Chodźcie tutaj – powiedział tata z salonu
Weszłyśmy do salonu, gdzie tata pakował walizkę .
- Rozpakowałyście się ?- zapytał
- Tylko potrzebne rzeczy, reszty jeszcze nie ruszyłyśmy – odpowiedziała mu Monika i nalała nam wody do szklanek
- To świetnie! Jedziemy na pare dni do Londynu. Jutro rano wyjeżdżamy – poinformował nas tata
- Dziękuję! – rzuciłam mu się na szyje.
Pobiegłyśmy z Moniką do pokoju , Monika wbiegła na łóżko i zaczęła po nim skakać i piszczeć
- Co Ty głupia robisz? –zapytałam rozbawiona jej widokiem
- Nic nie rozumiesz?!- oburzyła się – Jedziemy do Londynu! Oni są teraz w Londynie!
Przyłączyłam się do niej i cieszyłam się jak głupia. Może jak będą mieli czas to się spotkamy.Oby!
*** w Londynie ***
- Macie swoją kartę do pokoju – powiedział tata i wszedł do swojego pokoju, który był naprzeciw mojego i Moniki
Weszłyśmy do swojego pokoju.
- Ja się idę odświeżyć – „zamówiłam” sobie łazienkę
- A idź – pogoniła mnie Monika .
- Łazienka wolna – uświadomiłam przyjaciółkę po prawie godzinie, która zamulała przy laptopie
- Nie uwierzysz – powiedziała łamiącym się głosem
- No co jest? – zapytałam zdziwiona
- Kupiłam nam bilety. Na koncert One Direction. Jutro, w Londynie – powiedziała –Pójdziesz tam ze mną?
Z jednej strony chce spotkać znowu chłopców, ale z drugiej strony boję się spojrzeć w oczy Zayn`owi.
-Jasne!  Pójdę z Tobą! – obiecałam jej przecież , że poznam ją z Niall`em.
Monika cała szczęśliwa poszła się odświeżyć , a ja przejęłam laptopa . Akurat złapałam Harry`ego na twitterze.
„ Cześć Harry .  Jest pewna sprawa, która musi zostać tylko między nami. Wchodzisz w to?xx”
Wysłałam do niego w prywatnej i czekałam na jego odpowiedź.
-Taaaaaatoooo. Co dzisiaj robimy ? – zapytałam kiedy weszłam do pokoju taty
- Za pół godziny idziemy na obiad ,a potem pokażemy Monice miasto, pasuje? – czasami organizacja tego człowieka mnie przerażała
-Pasuję , ale na jutro już mamy plany. Zawozisz nas na koncert chłopców – poinformowałam go i wróciłam do swojego pokoju , gdzie czekała na mnie odpowiedź od Harolda
„No pewnie. Gadaj co to za sprawa ! xx”
Uśmiechnęłam się pod nosem. Harry to równy gość, fajnie się z nim coś knuje
„Jesteśmy w Londynie i jutro będziemy na Waszym koncercie. Zależy mi na tym, żeby nikt się nie dowiedział. Co powiesz na to żeby poznać w końcu Niall`a z Moniką Xx”
Woda w łazience przestała lecieć , Monika zaraz będzie wychodzić. No Harry! Rusz się . Co sekundę nerwowo sprawdzałam skrzynkę .W końcu doczekałam się wiadomości
„Lou już widział, ale nikt inny się nie dowie! Obiecujemy . Po koncercie się znajdziemy, będziemy w kontakcie. Mam pewien plan. Muszę kończyć, idziemy na siłownie. Trzymaj się i do jutra. Xx”
Zacny plan z Haroldem nie jest zły. Wyczuwam znakomitą znajomość. Wyobraziłam sobie minę żarłoka kiedy pozna Monikę.
- Co się tak cieszysz? – z zamyśleń wyrwała mnie Monika
- Eee no nic – szybko zamknęłam laptopa – Za chwile idziemy na obiad, a potem na miasto.
- A co z jutrem ?
-  Rozmawiałam z tatą, zawiezie nas
- Dziękuję, dziękuję , dziękuję! – Monika rzuciła mi się na szyje
- Oj głupku, chodź na ten obiad .
Po całym dniu zwiedzania w ulgą położyłam się do łóżka
-Dobranoc – powiedziała Monika
- Śnij o Niall`u – powiedziałam i pod nosem się uśmiechnęłam, a ona wymamrotała „z chęcią”
Biedna Monika. Jest taka niedoinformowana . Myśli , że sobie pozna Niall`a i na tym się skończy. Jeszcze nie wie co duet Carter&Styles dla niej i blondyna szykuje.
-Śpisz? – wyszeptałam , ale nie uzyskałam odpowiedzi.
No tak, tyle emocji i wrażeń na jeden dzień to dużo. Dowiedziała się ,że jutro będzie na koncercie swojego ulubionego zespoły , pozna chłopaka, z którym długo pisze i zwiedziła część Londynu. 
- Wstawaj! Za 10 minut śniadanie – Monika gadała mi nad uchem.
No tak. Zero zrozumienia. Ja do późna rozmyślałam bo Morfeusz nie raczył mnie zabrać do swojej krainy, a ona szybko zasnęła. Założyłam dres, w miarę się ogarnęłam i zeszłyśmy na śniadanie
- Nie wiem co mam ubrać – zaczęła mi się żalić przyjaciółka po śniadaniu
- Wiesz.. Przebierz się w hot doga czy coś. Niall by się ucieszył  - zażartowałam czego pożałowałam bo dostałam poduszką w głowę . – Za co ?
- Nie gadaj głupio tylko mi pomóż! – bezradna stanęła przed szafą
Z wielkim trudem powstrzymałam się od śmiechu.
- Weź to – rzuciłam jej leginsy , białą bokserkę , szary sweterek z odkrytym jednym ramieniem i zielonym napisem i szare converse.
-A Ty co ubierasz? – zapytała i wzięła zestaw ,który jej wybrałam
-Jakoś mi to wisi. Nie wiem .. Hym.. Wezmę to – powiedziałam i wyjęłam z szafy białe converse , czarne rajstopy, krótkie jeansowe spodenki, czarną bokserkę i niebieską bejsbolówke .
Monika uśmiechnęła się pod nosem
- O co Ci chodzi ? – zapytałam
- O nic. Idę się wykąpać – powiedziała i zniknęła za drzwiami łazienki .
Podłączyłam lustrzankę i telefony do ładowania .
„Wszystko gotowe. Nikt oprócz mnie, Ciebie i Lou nie wie. Widzimy się za kilka godzin xx”
Uśmiech zagościł na mojej twarzy kiedy przeczytałam sms-a od Harolda. Jedyne co mnie ciekawiło to, to co wymyślił w tajemnicy przede mną .
- Jak coś to dzwońcie – powiedział tata i odstawił nas na parking przed areną gdzie zaraz miał odbyć się koncert chłopców.
Tłumy fanek przepychały się , piszczały i jak najszybciej chciały zająć swoje miejsca. Po 20 minutach ostrej przepychanki zajęłyśmy swoje miejsca, w 3 rzędzie od sceny . Światła zgasły, zapanowała ciemność. Fanki zaczęły piszczeć. Ja nie mogłam wydobyć z siebie nawet jednego dźwięku. Na scenę wbiegło 5 chłopaków . Mój wzrok zatrzymał się na nim. Monika szturchnęła mnie i pokazała na Niall`a. Uśmiechnęłam się do niej i wróciłam do mojego zajęcia.  Zayn wyglądał świetnie, zresztą , jak zawsze. Uśmiechnął się . Czułam ,że nogi mam jak z waty.  Stęskniłam się za nim. Jedyne na co mam ochotę w tej chwili zrobić to wbiec na tą pieprzoną scenę i pocałować go.  Kiedy koncert się skończył zaciągnęłam Monikę za scenę . Ktoś złapał mnie za ramie . Odwróciłam się i ujrzałam tych głupków
-Lily! –krzyknął Liam, Niall, Lou i Harry
Harry przytulił mnie i wyszeptał , że wszystko gotowe .
-Co jest gotowe? – zapytałam i kątek oka zauważyłam , że Niall i Monika już się przytulają.
Szybko przywitałam się z resztą chłopców, a Monika w końcu ich poznała.
-Dużo o Tobie słyszeliśmy – powiedział Liam
- Ja o Was też.
- Gdzie Zayn ? – przerwałam tą słodziutką wymianę zdań
Chłopcy spojrzeli po sobie. Liam wziął głęboki oddech.
- Tam – pokazał palcem i spojrzałam w tym kierunku.
Zayn w najlepsze śmiał się z jakąś dziewczyną. Chuda, wyższa ode mnie. Na pierwszy rzut oka jakaś pusta.
- Kto to ? – zapytałam zdenerwowana
- Łazi za nami odkąd jesteśmy w Londynie . Uwzięła się na niego, a on jest dla niej miły bo to fanka. Tak nam mówi – tłumaczył Harry
- No ja już świetnie wszystko rozumiem . Potrzymaj – podałam torbę z aparatem Monice
Podeszłam do Zayn`a i tajemniczej dziewczyny.
- Cześć Zayn – rzuciłam i z góry na dół zjechałam dziewczynę wzrokiem
- Odejdź . Nie widzisz , że rozmawiamy ? – powiedziała i wypięła biust do przodu i zapytała Malika – Podpiszesz się ?
- To jakiś żart?!- Zapytałam zdenerwowana
- Cześć Lily – zwrócił się do mnie , a za chwile do towarzyszki -  Pamela , jasne
- Tylko tyle mi jesteś w stanie powiedzieć ? Pieprz się – rzuciłam zdenerwowana i odeszłam od nich .
Harry do mnie podbiegł i wyszedł ze mną na dwór .
- Spokojnie – powiedział i przytulił mnie
- Spokojnie?! Od tej chwili moja droga koleżanka Pamela jest wpisaną na listę moich wrogów z numerem 1. Jeszcze mnie popamięta. Przegrałam bitwę , ale wygram wojnę – wyrzucałam z siebie słowa  w bardzo szybkim tempie .

________
Jak Wam się podoba rozdział ? Ten rozdział dedykuję wszystkim moim wspaniałym czytelniczkom. Dziękuję Wam! Jesteście dla mnie ważne i mam nadzieję , że nie zawiodłam Was. Jak myślicie co będzie dalej? Pojawiła się nowa postać, taki czarny charakter tego opowiadania.
Jeśli ktoś chce się ze mną skontaktować : tt @proorsus  gadu : 
41777631

środa, 21 marca 2012

Rozdział 8

Rozdział 8:
To wszystko to wspomnienia ,a teraz wróćmy do rzeczywistości. Wakacje się skończyły i nie mam 14 lat , wolnego czasu i sił na wszystko, teraz cały czas na głowie mam szkołę, treningi, naukę i mam 15 lat. Z pewnością jestem mądrzejsza niż w wakacje o kilka życiowych sytuacji ,które mocno kopnęły mnie w dupe. Fakt faktem , do końca sierpnia żyłam jak w bajce. Codzienne sms-owanie z Zayn`em, w miare możliwości regularne rozmowy na skypie , byliśmy dla siebie wsparciem. Wtedy nawet te tysiące kilometrów, które nas dzieliły nie były takie straszne. Kolejny raz przekonałam się , że wszystko co dobre szybko się kończy . Zayn przez tydzień się nie odzywał, ale specjalnie się tym nie przejęłam bo wiedziałam , że mają dużo pracy. Reszta chłopców też się nie odzywała. Tydzień przerodził się w 3 , tylko z taką różnicą , że Zayn nie odzywał się w ogóle, nie odpisywał na sms-y, odrzucał połączenia, a z Lou nawiązał mi się lepszy kontakt. Niall dalej pisał do Moniki i do mnie. To fajnie ,że jest dla niej tak bliski ,mimo że się nie znają. Widzę jak dzięki niemu każdego dnia jest szczęśliwa. Pytanie czy bolało? Owszem, nawet bardzo. Czas mijał , a Zayn się nie odzywał. Kiedy pytałam chłopców o niego zmieniali temat. W moje urodziny potrafił wysłać tylko sms-a, kiedy z resztą przegadałam godzinę. Jesienne i zimowe wieczory spędzałam w domu, ze słuchawkami w uszach, w za dużej bluzie Malika , bez większego celu wpatrując się za okno.  Znajomi nie widzieli wielkiej zmiany w moim zachowaniu, dla nich dalej byłam tą Lily , której wszędzie było pełno .Przyjaciele widzieli co się dzieje.
- Chodź z nami! – męczyła mnie Monika w styczniu.
- Gdzie?
- No chodź , domówka u Adama , chooodź – prosiła mnie
- Nie mam ochoty, źle się czuję . Idź sama. Najwyżej dołączę
- Miesiąc temu, dwa miesiące temu mówiłaś to samo. Od września nie ma w Tobie życia! Nie możesz żyć  przeszłością
- Dobrze, jeszcze nie czas na takie wygłupy. Kiedyś to wszystko ogarnę .
- Możesz to zrobić teraz i pójść ze mną na tą domówkę ? Jacek , Piotrek i reszta będzie, chodź – dalej namawiała mnie przyjaciółka .
Na szczęście jakoś przekonałam ją , że nie chce mi się iść. Ogólnie jakoś mało udzielałam się społecznie, no cóż.. nie miałam ochoty. Dlaczego zawsze jest tak , że osoby, które kocham i na których mi zależy muszą wyjeżdżać gdzieś daleko? Na początku lutego tata powiedział, że przenoszą go do Bradford. Skomentowałam to głośnym śmiechem i stwierdziłam, że ja się nigdzie z Polski nie ruszam.
- Nie zrobicie nam tego 2 raz – powiedziałam i wyszłam z pokoju . Brat i rodzice jeszcze rozmawiali na ten temat. Joe też nie chciał wyjeżdżać , mama też. Tata – musiał. Rodzice podjęli decyzje , że ja i brat mieszkamy z mamą w Polsce, a tata sam w Bradford. Wszystkie święta mamy spędzać w Polsce, a wakacje w Anglii. Pod koniec lutego tata wyjechał , a ja podjęłam decyzje . I oto właśnie mamy marzec. Wraz z nadejściem wiosny stwierdziłam , że koniec ze starą Lily. Podobno wszystkie zmiany najlepiej zacząć od fryzury. Odświeżyłam fryzurę, wróciłam do domu, zrobiłam porządek z wszystkimi rzeczami przypominającymi mi o Maliku – wylądowały w kartonie na dnie szafy. Jego bluzę rzuciłam w kąt szafy i nie mam zamiaru jej wyciągnąć. Wyciągnęłam dziewczyny do kina i zaczęłam żyć pełnią życia.   On żyje tak jakby nic się nie stało, ja też będę . Szkoda , że tak późno do tego doszłam .
- Wiesz.. Wolę Cię taką – powiedziała Monika kiedy robiłyśmy sobie damski wieczorek w 4 – ja, Monika, Ewelina i Olka.
- ja też! – przyznała jej racje Ewelina – Dobra, pogadajmy o naszym temacie numer jeden. Monika, jak tam z Niall`em ?
To nie było żadną tajemnicą w naszym gronie jaki kontakt mamy z członkami One Direction.
- A no nic. Tylko kolega – powiedziała i zarumieniła się .
Zaczęłyśmy się śmiać i zgodnie stwierdziłyśmy , że dla niej to tylko kolega.
-No ,ale przecież ja go nie znam! – oburzyła się Monika
-Ale poznasz! – dopowiedziała jej Ola
- Ciekawe.. Zanim oni przyjadą do Polski to będzie 2013
- Obiecuję Ci , że poznam Cie z nim! – powiedziałam i położyłam rękę na sercu  
Nie myślałam nawet o czasie kiedy zrealizuję tą obietnice – wiedziałam ,że dotrzymam słowa tylko w czasie bliżej nieokreślonym.
- To dziewczyny , co robimy w wakacje ? –rzucił Piotrek .któregoś majowego wieczoru.
-No własnie, musimy się już decydować – dołączył się Jacek
- Nie wiem. Jedziemy na obóz, nie ? – zapytała Monika
- No spoko, a wcześniej ? Siedzimy tutaj i melanżujemy ?- dał swoją propozycje Jacek
- No wiesz, ja odpadam. Pewnie pojedziemy do Anglii , w końcu są wakacje – wtrąciłam się
- No weź , co tam będziesz robić ? Pewnie tego całego Zayn`a nie bę.. – przerwał w połowie Piotrek bo spotkał się z karcącym spojrzeniem Moniki
- Nie no spoko, możecie o nim mówić. Nie wywiera to już na mnie wrażenia – powiedziałam i bardzo skłamałam, był to dla mnie dalej drażliwy temat – Nie jadę tam do niego, tylko do taty .
I jak się okazało, miałam racje.
- Bilety macie zarezerwowane na 7 lipca – powiedziała mama do mnie i Joe kiedy jedliśmy kolacje
- Jak to macie? –zapytałam
-Jak to na 7 ? Przecież ja wyjeżdżam do Chorwacji z chłopakami, mówiłem Wam – wtrącił się Joe
- Ja nie dostane urlopu , więc jedziecie sami, a raczej . Jedziesz sama , Lilly – powiedziała mama
No świetnie. Ich chyba wszystkich powaliło, mam na miesiąc jechać sama do Bradford. Ciekawe co ja tam będę robić , skoro Joe tam nie będzie. Do głowy wpadł mi pewien pomysł
- Pojadę , ale tylko pod warunkiem , że wezmę Monikę – zaszantażowałam
-Dobra, zadzwonię zaraz do taty i z nim pogadam – zapewniła mnie mama.
Poszłam do swojego pokoju i zauważyłam pełno ubrań na łóżku, moich ubrań .. i … i tą jedną bluzę. Bluzę ,z którą wiążę się dużo wspomnień. Usiadłam na łóżku, wzięłam bluzę i zaciągnęłam się jej zapachem. Mimowolnie się uśmiechnęłam. Bluza dalej nim pachniała, ja nigdy nie pozwoliłam jej wyprać i dbałam o nią, żeby się nie ubrudziła, a potem rzuciłam w kąt. Odłożyłam bluzę i włączyłam muzykę. Do pokoju weszła mama
- Tata się zgodził. Zaraz zadzwonię do rodziców Moniki – poinformowała mnie mama – Aa. i weź poprzeglądaj te rzeczy, w połowie nie chodzisz to je oddamy .
Chwyciłam za telefon szybko zadzwoniłam do Moniki , ucieszyła się tą propozycją, miała do mnie zadzwonić jak moja mama pogada z jej rodzicami. Nawet nie przeglądałam rzeczy ,które przygotowała mama, jedyne co zrobiłam to bluzę schowałam ponownie do szafy. Wpadł mi głupi pomysł do głowy, przecież chłopcy obserwują mnie na twitterze.
-No i ? – zapytałam Monike kiedy odebrałam telefon
- Aaaaaaaaaaa , dziękuję !Dziękuję! – zaczęła się drzeć do słuchawki , odsunęłam telefon od ucha. Kiedy była już ciszej znowu go przyłożyłam
- Spokojnie. Nie ma za co. Aa i zobaczysz , to będą nasze wakacje!
- Pójdziemy na zakupy przed wyjazdem  i w ogóle, super będzie! – planowała Monika – Może.. hym. Dobra nie ważne
- No powiedz – zachęcałam ją. Miałam wrażenie, że chce powiedzieć coś typu „ A może spotkamy Niall`a” ale jednak się powstrzymała.
- Nie nic. Do jutra, widzimy się w szkole .
Kwiecień i maj – szybko zleciał czas. Jakoś ostatnimi czasy mniej pisałam z chłopcami. Nie nalegałam na kontakt, bo wiedziałam , że mają dużo pracy. W sumie nie spodziewałam się , że mój plan podziała, no ale jednak.  Zrobiło się ciepło, nauki już było mało , więc w weekendy można było zaszaleć w plenerze , na różnych koncertach itp. Uzbierała mi się całkiem ciekawa galeria zdjęć ,która momentalnie pojawiła się na twitterze. Po 2 dniach od wstawienia zdjęć , napisał do mnie Zayn w prywatnej
„No, no. Widzę, że całkiem sporo imprezujesz. :)”
Jakoś nie wydaje mi się , że to jego interes. Ale sprawiło mi to satysfakcje, że napisał
„I co w związku z tym? Jak Ci się nie podoba, że mam co robić w wolnym czasie to nie musisz oglądać zdjęć. Nikt Cię nie zmusza”
No może byłam lekko chamska, ale to tylko lekko. Długo nie musiałam czekać na odpowiedź z jego strony :
„przepraszam ,nie o to mi chodziło.”
Akurat mało mnie interesuje o co mu chodziło, a o co nie. Trudno , zmieniłam się , nie będę na każde jego zawołanie.
„Nie interesuje mnie o co Ci chodziło. A teraz wybacz, ale nie mam ochoty z Tobą pisać. Czeka mnie ciekawsze zajęcie”
Z wielką satysfakcją wyłączyłam twittera i wyszłam z domu. Nie myślałam, że traktowanie jego jak powietrza przyjdzie mi tak łatwo.
Lipcowy poranek, promienie słoneczne wpadały przez okno do pokoju i delikatnie muskały moją twarz. Dochodziła  9 . Powoli zaczęłam się ogarniać ,bo o 10 byłam umówiona z Moniką, a w południe z przyjaciółmi. Ola już pojechała do Włoch, a Ewelina siedzi nad morzem od wczoraj . Dzisiaj o 17:30 mamy samolot do Anglii . Poszłyśmy z Moniką na miasto kupić kosmetyki. Przez cały czas nawijałyśmy o Anglii. Cieszyłyśmy się , że będziemy tam razem
- Umówiłam nas już na jutro z Dylanem – powiedziałam kiedy wybierałyśmy odżywki do włosów
- To ten ?
-Tak, ten .
tak,dokładnie, to ten ,którego zostawiłam dla Malika .Mimo wszystko, to nie był błąd. Kupiłyśmy wszystkie potrzebne rzeczy i poszłyśmy się pożegnać z ekipą ,która szalała na skateparku.
-Mieliśmy melanżować! To miały być inne wakacje, ale bawcie się dobrze – powiedział Jacek kiedy przytulaliśmy się na pożegnanie
-No już kilka melanży zaliczyliśmy. Dziękuję. Szybko wrócimy – mocno go przytuliłam i już wiedziałam ,że będzie mi go przez miesiąc brakowało.
Czas szybko zleciał, wróciłam do domu, dopakowałam ostatnie rzeczy, zjadłam obiad i czekałam na rodziców Moniki, którzy zawozili nas na lotnisko. 

_________________
Przepraszam, czuję , że rozdział totalnie mi nie wyszedł. Ale ! W 9 już się będzie działo i to nawet dużo!
Kilka ogłoszeń :
1) Rozdział z dedykacją dla Dagi ( tt : @DagmaraMrowiec )
2) Powoli zbieram się psychicznie na imaginy ,które Wam obiecałam. Teraz nie mam czasu , ale w weekend będę pisać , więc jakoś do tygodnia powinny się pojawić :)
3) Wiem ,że beznadziejny jest ten rozdział, ale jak myślicie co się stanie w następnym rozdziale? Czy są według Was szanse ,że Lily jeszcze kiedyś będzie z Malikiem?

niedziela, 18 marca 2012

Rozdział 7


ROZDZIAŁ 7 :
*** W Bradford. ***

Jak ten czas szybko leci, już jutro wracam do Polski. Ogarnia mnie smutek i lęk, żadne pozytywne uczucie mi nie towarzyszy. Boję się wyjazdu z Anglii , boję się powtórki z "rozrywki" . Z wielką chęcią zostałabym tutaj, jedynie ściągnęła dziewczyny i chłopców. A fantastycznej piątki nigdzie nie puściła. Wtedy wszystko byłoby tak jak bym chciała. Co się działo przez ostatnie dni? Niall gadał przez skype z Moniką , co prawda to ja z nią zaczynałam rozmawiać ,ale nie dawał mi dokończyć bo jak to mówił "Ja muszę lepiej poznać tą wspaniałą osobę,a Ty masz ją na co dzień". Między mną i Malikiem - układa się dobrze. Mam jednak obawy co z nami będzie kiedy wrócę do Polski, ale on rozwiewa je swoją obecnością.  Myślę, że już nigdy nie spotkam tak wyjątkowego chłopaka. Czy coś pominęłam ?Jak zawsze. 3 dni temu spotkałam się z Rachel . Starą koleżanką ze szkoły, o której już wcześniej wspominałam.  Chłopcy odebrali mnie ze spotkania z nią i właśnie w ten sposób ich poznała. Harry od razu się jej uczepił, żartowali i cały czas o czymś rozmawiali. Wyszło na to ,że nasze spotkanie przeciągnęło się o 2 godziny. A kiedy wracałam z chłopcami do domu , zaczęli gratulować Haroldowi , że teraz normalna dziewczyna, a nie dojrzała kobieta. Lou obraził się na niego bo jest pewien , że teraz Harry go będzie zdradzał. Na samą myśl o tym co przeżyłam tutaj i w Londynie, na samą myśl o chłopcach , o wspomnieniach chce mi się płakać. Nie mogę uwierzyć, tak bardzo tutaj nie chciałam przyjechać, a teraz żałuję , że te 2 tygodnie tak szybko minęły. Jedna pozytywna rzecz w powrocie do Polski ? Zobaczę się z przyjaciółmi.  Siedzę na łóżku i płaczę. Zrobiłam sobie przerwę w pakowaniu rzeczy. Dlaczego płaczę? Bo to wszystko mnie przerasta. Nie wyobrażam sobie ,że od jutra nie będę słyszała , jak kilka razy na dzień wymawia moje  imię i mówi, że mnie kocha, że nie będę czuła jego cudownego zapachu, że nie będę mogła się z nim powygłupiać , że nie będzie go ze mną.
- Proszę – odpowiedziałam na pukanie do drzwi.
Do pokoju wszedł Joe. Usiadł obok mnie i zaczął pocieszać. A potem kazał mi się ogarnąć bo przecież chłopcy mają zaraz przyjść.  Dobrze, że mam takiego brata. Zawsze stara mi się pomóc, czasami się kłócimy , ale zawsze wspieramy. Pokręcił mi się po pokoju, znalazł swoją ładowarkę do telefonu i poszedł się pakować.  Ja już zapakowałam całą walizkę , zostawiłam ubrania na jutro i kosmetyki ,których będę używać.
- Czeeeeeeeeeeeeeeeść ! – 5 przypałów wpadło mi do pokoju
- Cześć – uśmiech sam pojawiał się na mojej twarzy kiedy ich widziałam.
- Jakie plany na dzisiaj ? – zapytał Liam
- jak widać, pakuję się. A tak to żadnych. – odpowiedziałam i smutno spojrzałam na walizki.
- To super! Zwijaj się i idziemy do nas. Spędzimy ten czas razem – powiedział Harry i wstał z łóżka.
Posmutniałam. Chłopcy od razu to zauważyli i mnie przytulili, a Harry przeprosił. Przed wyjściem jeszcze zjedliśmy obiad , tylko trzeba było czekać na blondyna . Miło spędziliśmy czas w 6. Oglądaliśmy filmy i bajki, rozmawialiśmy i wygłupialiśmy się. Pod wieczór poszłam się wykąpać i dopiero teraz zauważyłam jak wiele moich rzeczy wala się po domu Zayn`a. Pełno kosmetyków, jakieś spodnie i bluzki, krótkie spodenki, bransoletki .No tak, będzie miał po mnie pamiątkę. Ubrana w jego za dużą na mnie koszulkę i krótkie spodenki zeszłam do chłopców, którzy wygłupiali się w salonie.
- Co ja bez Ciebie zrobię jak wyjedziesz? – zapytał Zayn i mocno mnie przytulił
- Prędzej co ja zrobię bez Ciebie ? Nie chce wyjeżdżać
-Ja też tego nie chcę. Ale sprawy potoczyły się tak, a nie inaczej. Musimy być ponad to.
Już nie miałam ochoty ciągnąć tego tematu, więc się zamknęłam i oglądałam film. Nawet nie wiem kiedy zaczęłam przysypiać.
-Moja księżniczka już odpadła. My zwijamy. Do jutra – usłyszałam jak szepce  Zayn, a potem ostrożnie wziął mnie na ręce i zaniósł do łóżka.
-Idę się wykąpać – szepnął mi do ucha i pocałował w czoło.
Przy nim czułam się bezpiecznie. Dawał mi poczucie bezpieczeństwa jak nikt inny. Rozbudził mnie. Spojrzałam na zegarek. Dochodziła północ. Poszłam się czegoś napić do kuchni, a Liam, Lou , Harry i Niall dalej siedzieli w salonie
- Co już się obudziłaś ? –zaczął śmiać się Niall.
- No, Zayn mnie rozbudził – pożaliłam się i nalałam wody do szklanki .
- A co Ci takiego zrobił ? –zapytał rozbawiony Niall
- A co Ty taki szczęśliwy ?- zapytałam
Wyszczerzył się i nie odpowiedział. Pytająco spojrzałam na Liama.
-piszesz z Moniką , prawda? – wtrącił się Lou.
Na twarzy blondyna pojawił się jeszcze większy uśmiech. Usiadłam obok Liama, który uśmiechał się do telefonu bo sms-ował z Danielle .
-Wszyscy się cieszycie do telefonu albo laptopa, a ja nie mogę bo Rachel śpi ! – pożalił się Harry
-Kochanie, Eleanor też śpi , zostaliśmy jak zwykle sami – powiedział Lou i przytulił się do Harolda.
To właśnie jeden z tych słodkich momentów Larry`ego.
- No tak , śpiąca byłaś – powiedział Zayn , kiedy zbiegał po schodach
- Rozbudziłeś ją ! tylko nie wiemy czym – wkopał mnie Niall
-Cicho bądź , bo jak się będę widzieć z Moniką to przekażę jej kilka istotnych informacji o Tobie – zagroziłam blondynowi
- Zayn , stary. Sorry. Coś mi się pomyliło, ona nic nie mówiła, ja po prostu zmęczony jestem –poprawił się Irlandczyk
- o co tutaj chodzi ? – zapytał Zayn i usiadł obok mnie
A niech się męczy. Nie dostanie odpowiedzi.
-Głodny jestem – wtrącił się Niall
- To idź po coś do jedzenia. – zaproponował Harry
- Nie je się na noc bo się tyje ! – wtrącił Liam
- Znowu mnie traktujesz jak dziecko ! Jestem głodny i tyle, ale nie ruszę się bo czekam na odpowiedź.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.  Stwierdziłam , że nie będę go odrywać od pisania z Moniką , więc poszłam do kuchni, wyjęłam chipsy z szafki i mu je rzuciłam.
-Dziękuję. Jesteś wielka – słodził mi Niall
- Tak ? Nie zauważyłam.
Harry się zaśmiał , a ja rzuciłam mu mordercze spojrzenie typu „ bardzo śmieszne Harry, nie wszyscy są tak wysocy jak Ty”. Usiadłam Zayn`owi na kolana, a nogi zaplotłam za jego plecami. Zaczęliśmy się wygłupiać i prawie wylądowałam na podłodze, ma szczęście , że w ostatniej chwili mnie złapał.
- Wiesz, chyba lepiej będzie jak siądę obok – powiedziałam i zwinnym przeturlałam się na miejsce obok.
Zayn zrobił smutną minę ,a ja rozczochrałam mu włosy.
-Ty możesz dotykać moich włosów, inne dziewczyny nie – zafundował mi uśmiech ,który uwielbiałam.
Zatopiłam się w głębi jego brązowych tęczówek. Uśmiechnął się. Skubany, za każdym razem kiedy to robił moje serce waliło jak oszalałe. Spuściłam wzrok i zarumieniłam się .
- Czy Ty się zarumieniłaś? – przytulił mnie i zaczął się śmiać.
-To wszystko przez Ciebie  - powiedziałam oskarżycielskim tonem .
Chłopcy zaczęli się śmiać.
- Co nasz Zayn będzie robił jak Ty wyjedziesz? – zapytał Liam
- Nie wiem. Pójdzie na dobry melanż ? - zaproponowałam
-A to za karę! Masz tak nie mówić – Malik zaczął mnie gilgotać.
- Nie!Nie!Proszę. Już tak więcej nie powiem, przepraszam – prosiłam ale on Ne przestawał .
W końcu udało mi się mu uciec, życzyłam chłopcom dobrej nocy i uciekłam przed Malikiem do pokoju. Wzięłam telefon i odpisywałam na sms-a Monice, usłyszałam , że drzwi pokoju się otwierają.
-Przede mną nie uciekniesz – wymruczał mi do ucha ,przytulił od tyłu i się podbródkiem o mój bark.
-Nawet nie zamierzam.
*** Obudziłam się rano i dochodziła 8 . Kurcze ! Mam ponad godzinę i jedziemy. Starałam się nie obudzić Zayn`a , ale mi nie wyszło bo spaliśmy do siebie przytuleni.
- Która godzina? –zapytał zaspany
- Przed 8. Przepraszam , nie chciałam Cię obudzić. Ja idę się ogarnąć, a Ty śpij .- powiedziałam i wyszłam z łóżka
- 5 minut kochanie i wstaje
Kiedy wyszłam Zayn szykował już śniadanie na dole. W końcu przywitał mnie buziakiem i zaprosił do stołu.
- To zabrzmiało jakbyśmy go mieli złamać – zażartowałam , a on głupio się uśmiechnął
Pozbierałam swoje ubrania, które leżały  u niego w domu od mojego przyjazdu. Pewnie i tak coś zostawiłam, ale trudno. Siedziałam na kanapie w salonie i tępo wpatrywałam się w telewizor. Jak ja nie chce wyjeżdżać.
-Hej, nie martw się. Będzie dobrze- przytulił mnie Liam – ja i Danielle też jesteśmy daleko od siebie
- Ty i Danielle to co innego. Ale dziękuję za pocieszenie.
Spojrzałam na zegarek. Dochodziła 9. Powoli zaczęłam żegnać się z chłopcami. Pierwszy podszedł Harry, przytuliliśmy się
- Miło było Cię poznać – powiedział
- Ciebie również. Mam nadzieję , że jeszcze kiedyś się spotkamy
Harry odszedł i Niall wpadł w moje objęcia
-Szepnę dobre słówko o Tobie Monice – powiedziałam i mocno przytuliłam blondyna
-Dziękuję. Miło było Cię poznać. Do zobaczenia.
Coraz trudniej było mi się z nimi żegnać. Do moich oczu napływały łzy, które z całych sił próbowałam powstrzymać.
-Miło było Cię poznać, niska istoto – powiedział Lou , po czym dodał – Do zobaczenia
- Do zobaczenia Królu Marchewek .
Jeszcze został mi tylko Liam i Zayn. Pierwsza łza spłynęła mi po policzku, ale szybko ją wytarłam żeby nie widzieli .
- Opiekuj się Zayn`em  , dobrze? –zapytałam Liama
-Pewnie. Trzymaj się, głowa do góry i do zobaczenia. – pocieszył mnie i odszedł.
Teraz stałam na środku salonu przytulona do Zayn`a ,a łzy spływały po mojej twarzy.
-Dziękuję za wspaniałe 2 tygodnie. Dziękuję za wszystko. Kocham Cię bardzo . Proszę, nie potwórzmy tego błędu co wcześniej
- Też Cię kocham, Lily. Nie popełnimy tego drugi raz. – zapewnił i przytulił mnie Malik.
-To co ? Zbiorowy uścisk na pożegnanie ? – krzyknął Hazza i reszta chłopców się do nas dołączyła.
-Wiecie jak bardzo Was kocham? Dziękuję za wspaniałe 2 tygodnie – powiedziałam przez łzy.
- My też Cię kochamy – zapewnił mnie Lou.
Dzwonek do drzwi, no tak. Moi rodzice po mnie przyszli. Niall otworzył drzwi i dopiero teraz dotarło do mnie zimne powietrze. Było wyjątkowo zimno. Joe i moi rodzice pożegnali się z chłopcami.
- No nie płacz już. Będziemy mieli kontakt – pocieszał mnie Niall.
Wszyscy wyszliśmy przed dom. Tata i Joe pakowali ostatnie rzeczy do auta. Ostatni raz popatrzyłam na ulice i szereg domków. Będzie mi tego brakowało. Zayn gdzieś zniknął. Ostatni raz przytuliłam każdego z chłopców
-Pozdrowisz ode mnie Monikę ? –zapytał Niall
- No pewnie! –upewniłam go i otworzyłam drzwi auta.
- Lily! Zaczekaj!- usłyszałam za sobą głos Zayn`a. – proszę. Weź ją . Pewnie będzie Ci zimno – powiedział i wręczył mi swoją zieloną bluzę .
-Dziękuję – ubrałam ją i mocno przytuliłam chłopaka, a potem pocałowałam.
Ze łzami w oczach wsiadłam do auta. Chłopcy stali i machali nam. Jak długo mogłam tak nie spuszczałam z nich wzroku.  Założyłam słuchawki, włączyłam muzykę , zaciągnęłam się zapachem bluzy i patrzyłam się w dal. Nie mogę przyjąć do wiadomości ,że przed chwilą ostatni raz mogłam go dotknąć ,podenerwować. Nie wierzę, że przez długi czas, nawet nie wiem jak długi go nie spotkam. Telefon zawibrował, a ja odczytałam sms-a
„Już za Tobą tęsknie <3”
Łzy zaczęły spływać po moich policzkach, odpisałam mu na sms-a i nawet nie wiem kiedy ,ale zasnęłam.


______________
Siema, siema . Jak Wam się podoba?Czekam na Waszą opinie Miałam dodać dopiero jak będzie 5 tysięcy wejść, ale stwierdziłam ,że chyba się przeliczyłam. Także w ramach przeprosin macie już dzisiaj rozdział 7.
+ Rozdział z dedykacją dla Angeliki ( Twitter @foooreveryoung  )
+ Dzisiaj koło 16:40 twitcam z Angeliką i możliwe, że z Jasiem i z Kubą
+ Kontakt do mnie : gadu :41777631 twitter : @proorsus

piątek, 16 marca 2012

Rozdział 6


Rozdział 6
- Może ? Pojedziemy do wesołego miasteczka? – zaproponował Zayn
Wszyscy z entuzjazmem się zgodziliśmy, tatuś zadzwonił po ochroniarza żeby przyjechał po nas. Po 15 minutach siedzieliśmy w aucie i kierowaliśmy się na obrzeża Londynu do wesołego miasteczka. Siedziałam pomiędzy blondynem , a mulatem. Zayn objął mnie ramieniem i szeptaliśmy sobie czułe słówka. Siedzący przed nami Lou i Harry podpatrzyli co robimy i zaczęli nas naśladować.
-Zayn! Oni są okropni – zażartowałam i oparłam głowę o klatkę piersiową chłopaka.
Mocno mnie przytulił, a ja po raz kolejny zaciągnęłam się jego zapachem i zapomniałam o bożym świecie. Kiedy się opamiętałam usiadłam prosto i zaczęłam obserwować Niall`a. Przeglądał twittera w swoim telefonie.  Czekał na jakąś wiadomość.
- Od kogo wiadomości tak wyczekujesz? – zapytałam , a blondyn schował telefon.
- Od nikogo. Przeglądałem co fani pisali
Chyba nikt mu nie uwierzył i wszyscy zastanawialiśmy się z kim on może pisać. Irlandczyk miał wielką satysfakcje ,że tego nie wiemy.
- I tak się dowiemy. Niall. Przed nami nic się nie ukryje – powiedział Lou i odwrócił się do nas .
To było silniejsze ode mnie. No przecież Król Marchewek aż się prosił. Pstryknęłam go w nos, a kiedy chciał mi oddać przytuliłam się do Malika. To moja najlepsza na świecie prywatna ochrona.
-Eeej. Łapy od niej bierz bo inaczej spotkasz się ze mną. A wiesz.. Wywalili mnie z 2 szkół za bójki – zagroził w żarcie Zayn.
- No ale! No ale przecież widziałeś , że to ona zaczęła – zaczął się żalić Lou .
Pokazałam mu język i dodałam ,że po prostu jestem na wygranej pozycji. Minęła niecała i staliśmy w kolejce na diabelski młyn. Ja i Zayn wsiedliśmy do jednego wagonika. Niall z Tatuśkiem do drugiego, a Larry wgramolił się do 3. Czekaliśmy aż reszta osób wsiądzie i ruszyliśmy. Siedziałam przytulona do Zayn`a i nie dawała mi spokoju z kim Niall pisze. Byliśmy w połowie okrążenia , kiedy coś sobie przypomniałam.
- No tak! Jaka ja jestem głupia
-Kto tak uważa ? – zapytał mulat
-ja ! Chyba wiem z kim zaczął pisać Niall !
- Co ? Z kim ?
Przypomniałam mu jak po przyjeździe pokazywałam im zdjęcia przyjaciółek, jak w klubie Niall rozmawiał ze mną na temat Moniki. No tak! Kompletnie o tym zapomniałam bo tylko się wydarzyło między mną , a Malikiem.
- Całkiem możliwe, że napisał do niej. Sprawdzisz to jakoś ? – zagadnął kiedy skończyłam opowiadać swoje przypuszczenia
- Napiszę do niej jak zjedziemy na dół.
Lekko wychyliłam się ze swojego wagonika i zobaczyłam uśmiechniętego i rozbawionego Niall`a . Takie widok z pewnością spodobałby się Monice. Kiedy skończyliśmy swoją przejażdżkę wyjęłam telefon i napisałam sms-a do Moniki :
„No siema <3 Czy przypadkiem Niall do Ciebie dzisiaj nie napisał. Odpisz ;)”
Uśmiechnęliśmy się z mulatem do siebie i podbił do nas Harry.
- Co Wy kombinujecie ?- zapytał i stanął obok mnie.
Szybko opowiedziałam mu całą historie, przybił mi piątkę i poszedł opowiedzieć wszystko Lou.
- Czyli jeszcze tylko Liam musi się dowiedzieć i mamy blondynka w garści – skomentował Zayn
Wyciągnęłam Niall`a po coś do jedzenia, a mulat zajął się zdaniem relacji Tatuśkowi. Blondyn zgłodniał i wziął sobie dużo jedzenia. Usiedliśmy i z uśmiechem na ustach wcinał .
- Powiesz mi do kogo napisałeś? –wypaliłam.
Uśmiechnął się jeszcze bardziej, przełknął jedzenie i rozradowany oświadczył mi:
- Dowiesz się w swoim czasie.
Teraz to ja uśmiechnęłam się pod nosem, co totalnie na moment zbiło go z tropu .
- Wiesz coś , prawda? – zapytał
- Nie, ale się dowiem.
- Dobra, mów co wi.. Przepraszam – wyjął telefon z kieszeni. – Słucham? Yhym.. Tak, wiem. Za chwilę będziemy .- schował telefon – Twój Zayn już się stęsknił  ,chodź.
W towarzystwie Irlandczyka i jego jedzenia dołączyliśmy do reszty.
- Proszę to dla Ciebie – mulat  z uśmiechem wręczył mi wielkiego, białego misia – Wygrałem dla Ciebie.
-Dziękuję- chwyciłam misia, wspięłam się na palce i dałam buziaka w policzek chłopakowi.
Objął mnie w pasie i przyciągnął do siebie.
-Wiesz ,że Cię kocham , prawda? – szepnął.
W odpowiedzi pokiwałam głową.
- Ekhheem. Nie chcę Wam przeszkadzać ,no ale .. – wtrącił się Harry
- Tak , już idziemy – odpowiedział Zayn i kazał im iść. Kątem oka widziałam , że się oddalili.
W końcu nadeszła ta chwila. Nasze usta złączyły się w jedność.  Ktoś mnie szturchnął. Jakaś wysoka blondynka rzuciła chamskie spojrzenie na mnie , wypowiedziała „Sorry” , Zayn`a obdarowała figlarnym spojrzeniem. Ja od góry do dołu zmierzyłam ją wzrokiem , pokazując ,że jest nikim. Była bardzo ładna – to trzeba przyznać.
-Zostaw ją. Nie warto – rzucił Zayn i pociągnął mnie za sobą w stronę chłopców.
Poszliśmy na jeszcze kilka atrakcji, a potem Niall ciągnął nas do Londynu bo uparł się, że pójdziemy do Muzeum Figur Woskowych . Szliśmy do auta, przypomniałam sobie ,że Monika miałam mi odpisać.
- Jak go nazwiesz? – zapytał Zayn i pokazał na misia.
- Hym.. To będzie Bradford Bad Bear od Braford Bad Boy
- No wiesz, śmieszne – sprzedał mi kuksańca w bok
Jest sms! Odpisała :
„Tak, napisał do mnie. Dziękuję , że go do tego namówiłaś :*”
Zaczęłam się śmiać, a chłopcy patrzyli na mnie zdziwieni. Szybko odpisałam jej :
„Ja go do niczego nie namawiałam. Odezwę się wieczorem :*”
Schowałam telefon i wsiadłam do auta. Kiedy Niall wyglądał za okno powiedziałam Malikowi co napisała mi Monika. Przybiliśmy sobie piątki .
- Co jest? – zapytał Niall
- Nic. Ty nam nie chcesz czegoś powiedzieć, więc my Tobie też nie powiemy – przekomarzałam się z nim
Obdarował mnie swoim smutnym spojrzeniem numer 2 , a chłopcy zaczęli się śmiać.
-Dobrze myślę? – zapytał Liam
- Bardzo dobrze .
Cała nasza 5 czyli ja, Zayn, Liam, Harry i Lou zaczęliśmy się śmiać, a Niall pokazał nam język i udał obrażonego
- I tak mi powiecie – skomentował pewny siebie
- No oczywiście – ironicznie odpowiedział mu Lou.
Od razu po wejściu do Muzeum , Niall biegał z planem w ręce i szukał gdzie jest figurka Obamy. Zaciągnął nas do niej i kazał zrobić zdjęcie. Liam zrobił mu zdjęcie,na drugie podeszłam do niego, stanęłam obok i powiedziałam „Monice by się spodobało, wyślemy jej dzisiaj, co Ty na to?” Mina blondyna była świetna. Mistrz aparatu – Liam , uwiecznił ją na zdjęciu.
- Skąd.. Skąd.. Skąd Ty to wiesz? – wydukał zdziwiony Niall
- Mam swoje sposoby. Ale wiesz. Mogłeś mi powiedzieć .
- Chciałem ją chronić , to potem wycieka do prasy itp.
-O mnie i o Zayn`ie jeszcze nic nie wyciekło, nie licząć kilku artykułów o tajemniczej dziewczynie , z którą spotyka się członek One Direction .
Przez cały pobyt w Muzeum chodziłam obok Irlandczyka i opowiadałam mu o Monice. Widać, że był nią zafascynowany. Kilka razy Zayn podchodził do mnie , ale z bólem serca kazałam mu iść, za każdym razem robił obrażoną mine i odchodził.
-Dobra dzieciaki! Zbieramy się do hotelu – poinformował nas Liam , kiedy obeszliśmy całe Muzeum.
- Czekaj Lily – zatrzymał mnie Niall przed wejściem do auta , odwróciłam się do niego , a on mnie przytulił – Dziękuję za wszystko .
- Nie ma za co. Polecam się na przyszłość.
- No stary. Zostaw MOJĄ dziewczynę –  słowo „moją” Zayn zaakcentował mocniej.
Chwile postaliśmy w korku i przed 19 byliśmy w hotelu
- Dzisiaj wracamy do Bradford ? –zapytałam chłopców kiedy jechaliśmy windą
- Nie . Jutro z rana – oświadczył ochroniarz. – Jestem zmęczony byciem waszym kierowcą .
- Wpadnijcie do nas – powiedział Niall kiedy rozchodziliśmy się do pokoi
Weszliśmy do naszego pokoju, rzuciłam się na łóżko i przeciągnęłam .
- Ale jestem zmęczona – powiedziałam sennym głosem.
Zayn położył się obok mnie
-W końcu mam Cię dla siebie. Niall ukradł mi Cię w Muzeum na ponad 2 godziny ! – żalił się Zayn.
-Serio, straszne – skomentowałam.
Tak bardzo uwielbiałam się z nim droczyć.
- Tak ? to teraz to będzie straszne  -postraszył mnie mulat.
Obrzuciłam go pytających, Zayn usiadł na łóżku i zaczął mnie łaskotać.
- Niee! Niee! Ja .. Jaa.. ja .. Maaaaaam.. Łaaaas…kooootki! – krzyczałam i śmiałam się .
Nie chciał przestać mnie łaskotać, a mnie już wszystko bolało
-Proszę . Przestać – to już był błagalny ton.
- Hymm.. A co z tego będę miał ? – przestał mnie torturować.
- To – usiadłam na łóżku i namiętnie go pocałowałam.
- To mi się podobało – wymruczał kiedy oderwaliśmy się od siebie .
- To dobrze, bo ja teraz idę się wykąpać – wstałam z łóżka
- Nie tak szybko – złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie .
Popatrzył mi się prosto w oczy, powiedział ,że kocha i mam się pospieszyć, a on będzie czekał na mnie u chłopców
___________________-
Siema . Jak Wam się podoba? To teraz ogłoszenia parafialne :
1) rozdział z dedykacją dla mojej kochanej Igi , tt : @IgaSolarek
2) Kontakt ze mną twitter : @proorsus , gadu: 41777631
3) NIESPODZIANKA  ! jak będą 3 tys. wejść to jutro jak wrócę z meczu dodam rozdział 7. Więc rozsyłajcie znajomym :)
4) polecam : http://everything-about-u.blogspot.com/


                                                        Czytasz = komentujesz

sobota, 10 marca 2012

Rozdział 5

Rozdział 5 :
Nie zdążyłam zobaczyć , w którą stronę pokazywał bo swoją uwagę skupiłam na nim. Kiedy chciałam się odwrócić w kierunku pokazywanym przez jego palec, zasłonił mi oczy ręką i przytulił.
- Co ty robisz? – zapytałam zdziwiona
- Ciiii – mruknął mi do ucha,  a po moim ciele przeszedł przyjemny dreszczyk.
- Zamknij oczy , Lily – teraz to już nic nie wiedziałam i widziałam.
Wykonałam polecenie i poczułam, że przewiązał mi oczy jakąś chustką.
- Wiesz.. Nic nie widzę , chyba nie dojdę tam gdzie chciałeś – powiedziałam smutnym głosem i chciałam zdjąć chustkę
- Zostaaaaaw, nie ruszaj jej. Ma zostać do czasu aż pozwolę Ci ją ściągnąć. A teraz. Zaufaj mi
Uśmiechnęłam się pod nosem, zaufaj mi – przecież to nic trudnego. Ufam mu. Zwinnym ruchem wziął mnie na barana. Ręce zaplotłam wokół jego szyi i przytuliłam się do niego. Szliśmy w milczeniu, to ważne. Potrafiliśmy milczeć. Chociaż jestem pewna ,że on , tak samo jak ja krzyczał w środku ze szczęścia. Wzięłam głęboki oddech i uderzył mnie zapach jego perfum. Drobne rzeczy, takie jak perfumy czy głupie przedrzeźnianie się , tego będzie mi brakowało jak wrócę do Polski. Jak ja bez niego wytrzymam? Nie wiem.. Jest dla mnie wszystkim.
- O czym myślisz ? –wyrwał mnie  z zamyślenia  głos mulata
-O tym, że musi być Ci strasznie ciężko bo ja dużo ważę
- Zaraz będziemy na miejscu.
-A gdzie idziemy ?
W odpowiedzi tylko się zaśmiał. No i to miało być zabawne? Wiem tylko tyle ,że jestem gdzieś w Londynie.
-Ale wiesz ,że to prawie porwanie? Wyprowadziłeś mnie siłą z hotelu, zawiązałeś oczy i wyprowadziłeś w miasto. Może mi powiesz gdzie idziemy ?
-Siłą Cię wyprowadziłem? A to nie jest tak , że ze mną pójdziesz wszędzie?
-śmieszne..
W sumie to straciłam poczucie czasu.
-Która godzina ? – zapytałam
- 23:20 – odparł mulat i ostrożnie postawił mnie na ziemi – Jesteśmy ale nie zdejmuj jeszcze
-No jesteście – usłyszałam głos kobiety
-Eee? Kto to ? –zapytałam zdziwiona
-Potem Ci wszystko wyjaśnię ,Lily. – chwycił mocniej moją rękę i zwrócił się do kobiety –Wszystko gotowe?
-Tak. Wszystko tak jak się umawialiśmy. To bawcie się dobrze – pożegnała nas kobieta.
Zayn objął mnie  w pasie i przyciągnął do siebie.
-Jeszcze chwila i się dowiesz – wyszeptał mi to ucha
Chciałam zapytać czy nie mógłby już mi powiedzieć , ale zwinnym ruchem wziął mnie na ręce, a chwile potem postawił na podłodze.
-Gdzie jesteśmy ? – zapytałam zdezorientowana
- W bardzo fajnym miejscu. Usiądź .
Czułam jak siada pierwszy, a potem delikatnie mną kieruje ,żeby ja też usiadła. Po chwili znalazłam się w jego objęcia na podłodze. Ciekawe gdzie my jesteśmy? Dlaczego siedzimy? Miałam wrażenie jakbyśmy czymś jechali, ale to raczej nie możliwe.
- Nawet nie wiem gdzie jestem. Ale cieszę się jak głupia bo jestem tu z Tobą, dziękuję – powiedziałam i odnalazłam jego rękę
-Miło mi to usłyszeć .
Zapanowała cisza. Zastanawiałam się tylko : dlaczego?
-Stało się coś? Czemu nic nie mówisz?- zapytałam lekko zdziwiona
- Nic się nie stało. Za chwile się nagadam. Jeszcze 15 minut.
Znowu cisza. Ale dobra, nie odzywam się.Nagle jakby coś stanęło , Zayn cicho zachichotał, a ja się przestraszyłam. No tak, przecież to ja siedziałam z zawiązanymi oczami. Chłopak podniósł się i pomógł mi wstać.
-Została jeszcze minuta. Możesz już ściągnął chustkę
Zwinnym ruchem ściągnęłam chustkę i byłam w szoku. Znajdowaliśmy się w jednej z kapsuł London Eye, w najwyższym punkcie. Chłopak stał przede mną ,trzymał mnie za ręce i patrzył mi się w oczy.
-Zostało mi około pół minuty. – zaczął i był lekko zdenerwowany .- Chciałem powiedzieć Ci to w wyjątkowy sposób. Jesteś wspaniała, cieszę się, że Cie poznałem. Może kiedyś nasze drogi się rozejdą ,ale dla mnie będziesz zawsze ważna. Teraz mam Ciebie, tu i teraz, jesteś dla mnie ogromnym szczęściem. – przerwał i wziął głęboki oddech
Właśnie Big Ben razem z innymi zegarami miasta wybił północ
-Wszystko idealnie w czasie – mruknął jakby bardziej do siebie, a zaraz potem zwrócił się do mnie. – Kocham Cię , Lily.
Ostatnie 3 słowa wypowiedział cicho i powoli. Staliśmy naprzeciwko siebie i wpatrywaliśmy się sobie w oczy. Dokładnie obserwował każdy mój ruch, bał się mojej reakcji. Lekko się uśmiechnęłam , a na jego twarzy wymalował się wyraz ulgi. Boże, jakie szczęście mnie spotkał. Chłopak , w którym jestem zakochana wyznał mi miłość w taki sposób. Po policzku spłynęła mi łza szczęścia
- Czemu płaczesz? Czemu nic nie mówisz? – zapytał przestraszony
- Bo.. Bo ja też Cię kocham!
Zayn odetchnął z ulgą , na jego twarz zawitał szczery uśmiech , który uwielbiałam. Przygryzł swoją dolną wargę i delikatnie się do mnie przybliżył. Nasze usta złączyły się w jedność. Ta chwila mogłaby trwać i nigdy się nie kończyć. Kapsuła ruszyła w dół,a my oderwaliśmy się od siebie i zaczęliśmy się śmiać. Ponownie zajęliśmy miejsca na podłodze. Wtuliłam się chłopaka
- Jesteś wspaniały – wyszeptałam
Przytulił mnie mocniej. Podróż na dół minęła nam szybko. Przed 3 wróciliśmy do hotelu, bo jeszcze trochę zahaczyliśmy o miasto.
-To co ? Idziemy spać kochanie? – zapytał i zdjął bluzkę .
- No pytasz.
Zayn rzucił koszulkę na łóżko i poszedł do łazienki. Ściągnęłam spodnie z dresu i bluzkę. Ubrałam bluzkę chłopaka ,która sięgała mi prawie do kolan. Weszłam do łazienki gdzie mulat mył  zęby. Przyłączyłam się, a kiedy skończył przytulił mnie od tyłu i oparł głowę na moim ramieniu.
-Ładnie Ci w niej –skomentował i zaczął mnie gilgotać.
- Wiem! – wystawiłam język i uciekłam mu do łóżka.
Dołączył do mnie. Oparłam głowę o jego klatkę piersiową i zasnęłam .
- Wstaaaaaaaaawaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaać!!! – krzyczał Harry i Lou
Zaspana przetarłam oczy i przeciągnęłam się
- Co wy robicie? Która godzina ?-wymamrotałam
- Już po 9. No Wstawać! Nie będziemy tracić dnia – mruknął Harry
- Jeszcze 5 minut – odezwał się Zayn
- Nie! Już! – upierał się Niall
- No widzisz.. Chyba musimy wstać. – skomentowałam i wyszłam z łóżka,a Zayn usiadł na łóżku i głupio wpatrywał się przed siebie .
W pokoju zapanowała cisza. To dziwne.
- Liaaaaaaaaaaaaaaaaaaam !- zaczął się drzeć Niall i wybiegł z pokoju .
Stanęłam na środku pokoju i pytająco patrzyłam na Harolda i Lou. Zayn, tak jak ja, nie wiedział o co chodzi. Liam i Niall wbiegli do pokoju
- O matko! – skomentował Liam
- Dzień Dobry , Liam – odpowiedziałam mu
- Mówiłem Ci! – upierał się Niall
- Czy .. Czy Wy .. ? – zapytał Liam
Ja i Zayn popatrzyliśmy po sobie i wpadliśmy w atak śmiechu.
- Nie.. Nie przespaliśmy się – powiedział mulat po chwili kiedy już skończył się śmiać.
- Oszaleliście?! Nie poszłabym w tym wieku do łóżka. Bez przesady – wtrąciłam.
- Przepraszamy , ale to tak wyglądało – mruknął Liam.
-To co? Przytulasek?! – krzyknął Hazza
Chłopcy wrąbali nam się do łóżka i zrobiliśmy przytulaska.
- A pfu! – zrobił dziwną minę Harry
- Co się stało kochanie? –zapytał Lou
- Ona cała pachnie Malikiem! – powiedział oburzony
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać. A mnie to pasowało. Zayn zajął łazienkę więc ja skorzystałam z tej w pokoju Liama i Nialla. Wróciłam do pokoju, wcisnęłam się na fotel koło Zayna i próbowałam wbić się w rozmowe.
- No powiedz – prosił Harry
- Nie! – krzyknął Niall i przytulił laptopa
- ee? Co tu się dzieje ?- zapytałam mulata
- Niall chyba pisze do jakieś dziewczyny, ale nie chce nam powiedzieć do kogo!- burknął oburzony
- Ooooj , Niall. Powiedz nam , do kogo piszesz. – próbowałam go przekonać.
-Do nikogo. Nie pisałem do żadnej dziewczyny – wypierał się blondyn
- No jasne. Przecież zawsze cieszysz się jak głupi do laptopa. – skomentował Harry – No powiedz! Kto to ?
- uuuu. Kochanie. Uuu. Niall zaczyna wyrywać – głupio komentował Lou.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać, a blondyn wstał i odłożył laptopa
- Powiem Wam w swoim czasie. A teraz chodźcie na śniadanie i na miasto.
Wszyscy zgodnie zeszliśmy na śniadanie, a potem wyszliśmy na miasto. Promienie słoneczne przyjemnie muskały twarze przechodniów. Było dużo ludzi. Wszyscy w pośpiechu gdzieś szli. Jedni do pracy , jedni na spotkanie. Ludzie byli zabiegani i zdenerwowani . Ale nie my. Przechadzaliśmy się ulicami Londynu i co chwile zaczepiały nas jakieś fanki chłopców. Musiałam przez chwile dzielić się z nimi mulatem, ale tylko chwile. Potem do mnie wracał i wygłupialiśmy się.
-Coś się między Wami zmieniło, prawda? –podszedł do nas Liam
Ja i Zayn wymieniliśmy spojrzenie i zaczęliśmy się śmiać.
- No co ? –zapytał zdziwiony
- A bo Wy nic nie wiecie – powiedziałam
- Harry!Niall!Lou! Chodźcie do nas. Oni coś ukrywają !- krzyknął Liam , a obok zaraz się pojawili pozostali.
- No? To może jednak będziemy wujkami? – wypalił Lou
- Weź się stary lecz – skomentował Zayn i opowiedział im co robiliśmy w nocy
- No! Gratulacje! Wszystko między wami jasne – powiedział Niall
- Mówiłem Ci ,że to dobry pomysł, a Ty nie byłeś pewny – Liam poklepał po ramieniu mulata.
- Dobra panowie! Jakiś pomysł na wykorzystanie dnia w Londynie ? – zapytałam z innej beczki


_________________
No hej!Rozdział z dedykacją dla Oli. ( tt : @Ola_Koltunowicz) więc , mam dla Was kilka ogłoszeń parafialnych
1) Bardzo ładnie spełniłyście warunki konkursu. Więc teraz nagroda. Wygrać mogą 3 osoby! Co można wygrać? Imagina z wybranym członkiem 1D. Dokładnie 10 minut po północy na moim twitterze : @proorsus , dodam tweeta " Więc o kim?" i link do bloga. 3 pierwsze osoby,które napiszą do mnie z kim chcą imagina - dostaną go!
2) Jutro twitcam ze mną i Angeliką. niestety Jasiu i Kuba wypadli z powodu choroby. Twitcam chwile po 15. Zapraszmy, pośmiejemy się wspólnie.
A jak Wam się podoba rozdział? + jak Lily i chłopcy spędzą dzień w Londynie ?  xxx

sobota, 3 marca 2012

Rozdział 4

Rozdział 4

Jednak wróciłam do domu, z wielkim bólem serca, ale wróciłam. Zayn nie był tym zachwycony , ale postanowiłam dać im troche czasu żeby się nagadali. Jest 9:30, a ja już się szykuję.. Po co? Właściwie to nie wiem, ale o 9 MÓJ CHŁOPAK ( no w sumie to nie wiem czy mogę go tak nazywać. Albo! Tak :MÓJ CHŁOPAK. Boże , jak to świetnie brzmi) , że mam do 10 być gotowa bo wpadną i mają dla mnie jakąś niespodziankę. Ciekawe jaką? Aż się boję , pomysły wspaniałej piątki są przerażające. Już jestem gotowa, dzisiaj wyjątkowo szybko. Wzięłam laptopa i usiadłam na łóżku. Długo nie odzywałam się do dziewczyn. Napisałam do każdej na facebooku, żadna nie odpisała – spały. Ja też bym spała, ale mi nie dali. Tylko, że akurat im wybaczę .Dziwne, prawda? Odłożyłam laptopa i położyłam się.  Ciekawa jestem jak moje życie będzie wyglądało po powrocie do Polski? Ciekawe co będzie dalej ze mną i z chłopcami? Czy stracimy kontakt? Z zamyśleń wyrwało mnie pukanie do drzwi.
- Proszę ! – krzyknęłam , a drzwi otworzyły się i do pokoju wleciało pięciu cwaniaków.
Chłopcy stanęli obok łóżka i zrobili miejsce mulatowi. Zayn przyszedł i przywitał się ze mną. Wyglądało to jakby miał mnie tylko na wyłączność, jakby już i bardzo dobrze uświadomił ,że jestem tylko jego . Nie powiem, miłe, nawet bardzo. Później przytuliłam pozostałych. Zayn usiadł na łóżku obok mnie i siedzieliśmy przytuleni.
- Więc co to za niespodzianka? – zapytałam
- Jedziesz z nami do Londynu, na dwa dni. W sumie to pakuj rzeczy i jedziemy –poinformował mnie Zayn
- „Pakuj rzeczy i jedziemy” ? rozmawiał ktoś z moimi rodzicami ?
- Ja rozmawiałem, zgodzili się – wtrącił się Liam
- Jak dobrze,że Ty. Bo jak Larry by tam poszedł to wątpię, że by się zgodzili – skomentowałam, a chłopcy zaczęli się śmiać.
Zaczęłam zbierać się z łóżka żeby zacząć się pakować.
-Eeeej, gdzie wstajesz? –wymruczał mi do ucha mulat i objął w pasie.
Uśmiechnęłam się pod nosem. Głupia jestem, ale cieszy mnie to ,że jesteśmy ze sobą tak blisko. Cieszę się jak głupia, za każdym razem kiedy jesteśmy razem. W ogóle od paru dni cieszę się jak głupia.
- Idę się pakować. Jedziemy do Londynu! –krzyknęłam, a chłopcy podzielili mój entuzjazm.
*** W Londynie.
Pojechaliśmy do hotelu. Chłopcy zaczęli rezerwować pokoje. Do recepcji pierwszy podszedł Zayn i uświadomił panią, że chce dwuosobowy pokój. Wysoka brunetka, całkiem ładna dała mu klucz do pokoju 306 i z zazdrością patrzyła jak mulat chwyta mnie za rękę i ciągnie do windy. Chwile później otworzył przede mną drzwi i przepuścił mnie w nich.
-Dziękuję – mruknęłam.
-To ja dziękuję – powiedział , chwycił mnie za nadgarstki i przyciągnął do siebie.
Zatopiłam się w jego oczach. Mówi się ,że oczy są duszą człowieka, że można z nich wyczytać wszystko. Zgadza się. Co widziałam w tej chwili w jego oczach? Iskierki szczęścia, widziałam w nich te wszystkie cechy chłopaka ,które dla wielu były nieznane.
-Za co ? – zapytałam zdziwiona
-Za to ,że zgodziłaś się tutaj przyjechać, ze mną, z nami
Patrzyliśmy sobie głęboko w oczy, chłopak uśmiechnął się ,a ja spaliłam buraka. Stanęłam na palcach żeby dosięgnąć jego warg. Czasami na różnica wzrostu była męcząca. Nasze usta prawie złączyły się w jedność. No właśnie, PRAWIE. Kiedy ktoś, wbiegł nam do pokoju
- Jaaki mam suuup… - przerwał w połowie Harry – Przepraszam nie chciałem Wam przeszkadzać.
Parsknął śmiechem, zaraz zlecieli się pozostali i śmiali się, że nam przeszkodzili.
-A wiecie co ? Mnie to nie śmieszy – powiedział zawiedziony Zayn
W końcu się uspokoili, usiedliśmy w pokoju przed telewizorem. Oglądaliśmy jakąś głupią komedie, była tak durna, że aż śmieszna. Niall wstał i podszedł do okna.
- Yhym. Czyli jednak dobrze mi się wydawało – skomentował blondyn
- O co Ci chodzi? – zapytał Lou
- Fani stoją pod hotelem. Zejdziemy do nich na chwile ? –odpowiedział Irlandczyk
- Możemy zejść. – powiedział Liam – Idziesz  z nami ?
- Zwariowałeś? Zabiłyby mnie gdyby wiedziały, że jestem z Wami. Idźcie , ja poczekam. – nie uśmiechało mi się spotkanie z ich fankami, z pewnością kochały ich , ale nie dziewczynę ,która jest z nimi w Londynie, w jednym Hotelu i nawet w jednym pokoju z członkiem zespołu.
-Wrócimy niedługo. – zwrócił się do mnie Zayn i na pożegnanie pocałował mnie w policzek.
Drzwi pokoju zamknęły się za nimi. Włączyłam program muzyczny i podeszłam do okna. Fanki właśnie zaczęły biec w stronę głównego wejścia. Złowieszczy uśmieszek zawitał na mojej twarzy. Może jedna, dwie fanki będą miały takie szczęście jak ja. A może nawet żadna z tych stojących pod hotelem. Jejku, jestem okropna. Odsunęłam od siebie te myśli i poszłam się odświeżyć po podróży. Kiedy wyszłam z łazienki , minęła  dokładnie godzina od wyjścia chłopców. Yhym „Wrócimy niedługo” . Ale rozumiem, godzina z fanami to mało. Najgorsze jest to ,że nie mam co robić. Pozamulam przed telewizorem, nic innego nie mam do roboty. Czas dłużył mi się niemiłosiernie. Dwie godziny temu wyszli, dwie i pół. Trzy godziny. Już przestałam co chwile zerkać na zegarek. To nie ma sensu. Znudzona czekaniem , jedną ręką podparłam głowę, a w drugiej trzymałam pilota i skakałam po programach.
-Wróciliśmy ! – krzyknął Harry i wbiegł do pokoju
- Szybko – mruknęłam na tyle cicho ,że nikt nie usłyszał.
- Ale jestem zmęczony- rzucił się na moje i Zayn`a łóżko ,Lou
Harry,Liam i Harry przyznali mu racje, a Zayn podszedł do mnie.
-przepraszam ,że to tylko trwało. – powiedział i usiadł obok mnie obejmując mnie ramieniem
-Nie szkodzi. Ale obiecaj mi ,że jutro spędzimy razem czas.
-Obiecuję, obiecuję – powiedział i cwaniaczki uśmieszek numer 3 zagościł na jego twarzy.
Chłopcy zwinęli się do swoich pokoi, bo byli bardzo zmęczeni. No fakt, już dochodziła 22. Zayn poszedł się wykąpać, a ja położyłam się do łóżka i zasnęłam.
-heeej, Lily. Obudź się – delikatnie trącał mnie ręką mulat
- Co jest? –zapytałam zaspana i otworzyłam oczy, czego zaraz pożałowałam , bo światło lampki ocznej mnie oślepiło.
-Idziemy na spacer.
- Teraz? Człowieku, która jest godzina ? – co on kombinuje ?
-Taak teraz. No proszę. Jest 23. Proszę ,proszę, proszę.
-No dobra – odpowiedziałam , a mulat mocno mnie przytulił.
Wstałam z łóżka i zobaczyłam, że chłopak ma na sobie dres.
-A co my biegać idziemy? Też mam ubrać dres?
-Ta, już , biegać.. No , ubierz dres.
Czemu coraz mniej mi się podobał ten pomysł nocnego wypadu? Wskoczyłam w dres, włosy byle jak związałam i na szybko się pomalowałam. Wyszliśmy z pokoju i poszliśmy schodami na dół.
- Yhymm – ktoś chrząknął ,a my odwróciliśmy się za siebie . Zayn instynktownie mocniej ścisnął moją dłoń
- No, no, no. Oczywiście nie kto inny jak pan Malik . –powiedział wysoki postawny mężczyzna .
- Kto to ?- szepnęłam do chłopaka
-Nasz ochroniarz.
-Proszę. Wrócimy w nocy, nikt się nie zorientuje , że nas nie było. Proszę, to dla mnie ważne- Zayn wyraźnie zaakcentował ostatnie 3 słowa.
Mężczyzna popatrzył na niego pytająca, ale w końcu się zgodził, tylko rano Malik miał się u niego stawić. Wymknęliśmy się tylnym wyjściem, bo , co mnie zdziwiło , Zayn załatwił pracownika, który nam udostępnił wyjście z hotelu. Chwycił mnie za rękę i przyspieszył kroku. Szedł lekko przede mną. Z dokładnością obserwowałam każdy jego ruch, tak jakbym mogła dojrzeć w nich coś niezwykłego i wspaniałego. Zwolnił ,przyciągnął mnie do siebie i objął ramieniem. Swoimi najmniejszymi gestami dawał mi straszne poczucie bezpieczeństwa. Pomiędzy naszymi ciałami nie było żadnej przerwy. Robił to w taki sposób jakby chciał ochronić mnie przed całym złem tego świata, tego miasta, tej ulicy. A przecież jest całkiem spokojnie, tylko kilka przejeżdżających samochodów zakłócało ciszę.
- Gdzie idziemy ? –zapytałam
-Tam – odpowiedział uśmiechnięty i pokazał palcem w stronę miasta.

______________________
Siema, siema. Miałam już nic nie dodawać w ten weekend, ale proszę bardzo , taki rozdział bonus. Co u Was? Jak mija weekend? Jak myślicie ,gdzie Zayn zabierze Lily? Więc do piątku macie czas, minimum 1500 wejść i minimum 10 komentarzy pod 3 rozdziałem,a dowiecie się co można "wygrać". Jestem baaardzo wdzięczna za ponad 1000 wejść.
Kontakt do mnie : GG : 41777631  Twitter : @proorsus   ( follow, a ja Was follow back)
+ coś jeszcze : mam zamiar zrobić jutro tzn .4.03.2012 twitcama. Zajrzyjcie? Pogadamy, pośmiejemy się, podpowiadam na pytania. Twitcam jakoś około godziny 14:30.  Dodam linka na twitterze. Także, liczę na Was. Będziemy mogły pogadać. Kto będzie wtedy w domu, zapraszam do pogaduchy ! :) Kocham Was . Dziękuję za wszystkie miłe słowa ! xxx

piątek, 2 marca 2012

Rozdział 3

Rozdział 3  „Niech to będzie tylko sen”
Na samą myśl o wczorajszym i dzisiejszym dniu uśmiech pojawia się na mojej twarzy.  Z Zayn`em wszystko wyjaśnione, jest między nami bardzo dobrze. Dzisiaj rano dostałam od niego cudownego sms-a i obiecał ,że jak wrócą koło 20 z sesji zdjęciowej to wpadną do mnie. Byłam na mieście z Rachel – znajomą z klasy, jak jeszcze mieszkałam w Bradfrod. Miałyśmy do nadrobienia kilka lat pogaduch, opowiadałyśmy na zmianę o sobie i nie mogłyśmy się nagadać. Spędziłam z dziewczyną miłe popołudnie i mam zamiar jeszcze się z nią spotkać przed moim wyjazdem. A teraz? Zamiast wejść do domu siedzę jak skończona idiotka na schodach przed domem i cieszę się sama do siebie. Jedna szczera rozmowa wystarczyła żeby wszystko sobie wyjaśnić. Jestem taka szczęśliwa, Zayn znaczy dla mnie tak wiele , od tak wielu lat. Nie miałam zamiaru wracać do domu , nie mam tam nic do roboty. Wyjęłam słuchawki ,a po chwili wsłuchiwałam się w pierwsze dźwięki „Jason Mraz – Lucky”.  Teraz już się nie uśmiechałam, teraz miała banana od ucha do ucha, przy tekście „I`m lucky  I`m in love with my best friend.”. Tak bardzo to opisuje moją sytuacje. Kiedyś przyjaciel, a od jakiegoś czasu ktoś więcej. A teraz? Teraz może być już tylko lepiej. Nerwowo spojrzałam na zegarek. 19 : 40 . Czyli siedzę tu już ponad pół godziny. Chłopcy mają wrócić niedługo, więc poszłam się wykąpać. Muzyka włączona, a ja jedyne o czym myślałam to , to że chce już ich zobaczyć, a najbardziej tęsknie za Malikiem. Wykapałam się, ubrałam w dres i spojrzałam na zegarek.  20 : 25.  No tak, jak zawsze coś im się przeciąga. Zostawiłam telefon na łóżku i wyszłam z pokoju . Kierowałam się do kuchni żeby zjeść kolacje. Kiedy byłam na schodach usłyszałam zdenerwowany głos mamy „Musimy jej powiedzieć”. Wbiegłam do kuchni
- Co mi musicie powiedzieć ?- zapytałam .
Rodzice byli smutni i zdenerwowani , ludzie ? CO TU SIĘ DZIEJE?!. Milczeli, wymieniali spojrzenia między sobą .
- Możecie mi powiedzieć ?
- Usiądź – zaczął tato i przeszliśmy do salonu.
- więc ? – zapytałam. Totalnie nie wiedziałam o co im chodzi.
-Tylko się nie denerwuj – zaczęła mama i przerwała, ale zaraz dopowiedziała – Zayn z chłopcami mieli wypadek.
Co? Jak to możliwe?Co?Jak to..? Przecież pisał do mnie w południe sms-a, że widzimy się wieczorem. Łzy wypełniły moje oczy.
- Ja.. Jaaak . to? – zapytałam łamiącym się głosem.
- Wracali z sesji, 20 minut temu mieli wypadek, są w szpitalu. Wszyscy żyją – powiedział tata, starając się mnie uspokoić.
- Nie.. Nie wierzę w to.. Przecież pisałam z nimi.. – wstałam i pobiegłam do pokoju.
Chwyciłam za telefon. Wybrałam numer do Malika –nic. Do Liama – nic. Do Lou – nic. Do Nialla – nic . Do Hazzy – nic. Nie.. To nie może być prawda. Ja chyba nigdy nie będę szczęśliwa.. Kiedy coś zaczyna się układać ,wali się w trybie natychmiastowym. Czemu właśnie oni mieli ten pieprzony wypadek? 5 chłopców , których kocham. To życie jest niesprawiedliwe. Usiadłam na podłodze , twarz schowałam w dłonie i zaczęłam płakać. Do pokoju weszła mama z tatą. Usiedli obok mnie i przytulili mnie.
- Pojedziemy do szpitala, jeśli chcesz – zaczął tata
-Chc.. Chcę .. Mo… Moooże.. Możemy już? – wyszlochałam
- Tak , my z mamą będziemy czekać na dole. Jak będziesz gotowa zejdź – wyszli z pokoju .
Ubrałam bluzę, bo już było zimno. Włosy związałam w wysokiego kucyka, grzywkę spięłam wsuwkami .Telefon wsadziłam do kieszeni spodni z dresu i zbiegłam na dół. Ubrałam Nike i wyszłam z domu do auta. W czasie drogi do szpitala zdążyłam się uspokoić. Nic nie mówiłam,a kiedy dojechaliśmy na parking szpitala , trzasnęłam za sobą drzwiami i pobiegłam do szpitala.
- Zayn Malik, Liam Payne, Niall Horan , Louis Tomlinson , Harry Styles . Która sala? Co z nimi ?- zapytałam na recepcji
- Przykro mi , nie mogę udzielać takich informacji – powiedziała pielęgniarka
-Słucham.?!- wydarłam się na nią – Ty głupia babo, wiesz kim oni dla mnie są ?! Co dla mnie znaczą ?!
- Spokojnie. Tak ,są  Twoimi idolami.
-Idiotko.. Nie wiesz co mówisz.. Która sala
Nie chciała mi powiedzieć. Zaczęłam płakać i się po niej drzeć .
- Ona może wejść – usłyszałam za sobą głos .
Odwróciłam się , przede mną stała mama Zayna. Przytuliłam ją, a ona zaprowadziła mnie do sali , w której leżeli chłopcy. Weszłam do sali. 5 łóżek. Pięciu młodych chłopców. Leżą tutaj, cali poobijani ,nieprzytomni, podłączeni do aparatury podtrzymującej ich życie. Rozkleiłam się totalnie. To nie był miły widok. Podeszłam do łóżka ,na którym leżał Zayn. Chwyciłam jego dłoń. Zamknęłam oczy i wróciłam do momentów z wczorajszego wieczora. Pocałowałam go w usta i usiadłam na podłodze obok jego łóżka. Dlaczego to musieli być oni?! Dlaczego to nie ja ?! Dlaczego to nie ja leże w tym pieprzonym szpitalu i walczę o życie?! Dlaczego to spotkało ich?!  Dlaczego takie rzeczy przytrafiają się tak dobrym ludziom?! Na świecie jest pełno zabójców, gwałcicieli i złych osób. Oni są tacy młodzi. Tak wiele dałabym żeby nic im nie było, zamieniłabym się z nimi miejscami. Zrobiłabym wszystko żeby byli szczęśliwi. Do sali weszli moi rodzice i wyprowadzili mnie z niej. Byłam w totalnej rozsypce. Zabrali mnie do domu. Pobiegłam do swojego pokoju , usiadłam na podłodze i kolejna partia łez zaczęła spływać po moich policzkach. Dlaczego to nie może być sen?! Pieprzony sen, z którego zaraz się obudzę! Naprawdę nie chcę wiele ! Chcę żeby…
- Lily! – zawołał ktoś .
Przetarłam oczy i poczułam , że moja twarz jest mokra od łez. Otworzyłam oczy. To z pewnością nie był mój pokój ,ale pomieszczenie ,które znałam bardzo dobrze. Przed moimi oczami siedziało pięciu wspaniałych chłopców.
- Co się stało? – zapytał Zayn.
Popatrzyłam się na każdego z nich, a potem wszystkich przytuliłam.
- proszę.. proszę.. Nie róbcie mi tego nigdy – powiedziałam
- Czego Lily ? –zapytał Liam.
Opowiedziałam im mój koszmar, który był bardzo rzeczywisty. Chłopcy przytulili mnie i zapewnili ,że to tylko i wyłącznie zły sen. Zeszłam na dół na śniadanie, a właściwie obiad i reszte całego dnia spędziliśmy razem. W końcu będę musiała iść do domu, bo od czasu jak wyszłam na imprezę rodzice widzieli mnie tylko wtedy kiedy przyszłam, powiedziałam „Śpię u Zayna” i wyszłam.  Ale nie uśmiecha mi się opcja wyjścia stąd. O nie, nie ,nie. Nie ruszam się stąd do wyjazdu.
- Mam nadzieję , że nie wracasz do domu - Zayn wyszeptał mi do ucha i objął od tyłu.
- Nigdzie się nie ruszam, zostaję tu aż do wyjazdu
- Wiesz.. To dobry pomysł


____________________________
Czeeeeeeeeeść . Co u Was?  jak podoba się rozdział?
rozdział ze specjalna dedykacją dla MAGDY , która jest wspaniałą osobą  jaką poznałam przez internet.
+ osoba Rachel - jeszcze się tutaj pojawi :)
A TERAZ :
Sprawa 1 : Mam dla Was mały konkurs. Co można "wygrać" wyjawię Wam jeżeli do 9.03.2012(czyli przyszłego piątku) zrobicie coś. Dobijecie do minimum 1500 odwiedzin bloga + pod tym rozdziałem będzie minimum 10 komentarzy :) Myślę ,że jest to do osiągnięcia. Jeśli połowa z tych osób,które piszą mi na tt czy fb "świetny rozdział" zostawi tutaj komentarz będzie ponad 10 :)  Co będzie wygraną ?NIESPODZIANKA, ale powiem Wam : 3 osoby mogą "wygrać"
Sprawa 2 : Dużo osób zadaje pytania typu "kiedy kolejny rozdział?", a ja sama chciałabym bardziej poznać osoby ,które czytają moje wypociny . Kontakt : GG : 
41777631  Twitter : @proorsus   . Możecie mnie follow, a ja Was follow back .  Będę Was też informować o kolejnych rozdziałach, tylko mi napiszcie ,że chcecie
Sprawa 3 : dodałam kolejny rozdział na moje drugie opowiadanie : http://www.photoblog.pl/totalnychill
To na tyle! Dobranoc! xx